PŚ w skokach. Horngacher zostaje w Polsce? "Nie będę trenerem Austrii"

Wszystko wskazuje, że Austriak Stefan Horngacher w kolejnym sezonie pozostanie trenerem polskich skoczków, choć sam szkoleniowiec, po sukcesie Orłów w Lillehammer, jeszcze tego nie przesądził. - Nie będę trenerem Austrii - zapewnił.

W Lillehammer triumfował Kamil Stoch przed Dawidem Kubackim. Po pierwszej serii na podium był jeszcze Stefan Hula, ale ostatecznie zajął dziewiąte miejsce. Stoch jest wyraźnym liderem Raw Air i Pucharu Świata.

Reklama

- Dzisiaj mieliśmy więcej szans, ale cieszymy się z dwóch miejsc na podium - powiedział na antenie TVP zachwycony postawą swoich skoczków Horngacher.

Czy Stoch prezentuje najwyższą formę w swojej karierze? - Może - odpowiedział ze śmiechem szkoleniowiec. - Ma świetną serię, jest na bardzo wysokim poziomie - dodał.

Horngacher prawdopodobnie przedłuży, wygasający po sezonie, kontrakt z Polskim Związkiem Narciarskim, ale póki co brakuje kropki nad "i".

Szkoleniowiec ze śmiechem przyjął pytanie o nowy kontrakt.

- Mieliśmy owocne rozmowy z Apoloniuszem Tajnerem i Adamem Małyszem. Mam to, czego potrzebuję, żeby zostać w Polsce. Sądzę, że Apoloniusz teraz ciężko pracuje, aby spełnić wszystkie warunki. Jeśli one zostaną spełnione i wszystko będzie ok, to czego potrzebuję do pracy, to będę ją kontynuował. Potwierdzam - stwierdził Horngacher.

W studiu TVP potwierdził to też Tajner. - Horngacher do końca nie zdecydował. Postawił warunki odnośnie umożliwienia mu dalszego rozwoju technologicznego. To są oczywiście duże koszty, ale jesteśmy na dobrej drodze - stwierdził szef PZN.

- Nie będę trenerem Austrii - zapewnił na koniec Austriak.

WS

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje