PŚ w skokach. Polacy faworytami w Zakopanem

W niedzielę w Zakopanem lider Pucharu Świata w skokach narciarskich Kamil Stoch może odnieść 27. indywidualne zwycięstwo w karierze. - Teraz dopiero będzie się działo - mówił dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi. Także w sobotnich zawodach drużynowych "Biało-Czerwoni" wystąpią w roli faworytów.

Podwójny mistrz olimpijski z Soczi, triumfator dwóch ostatnich edycji Turnieju Czterech Skoczni, który jako drugi w historii imprezy wygrał wszystkie konkursy, ma już w dorobku 26 pucharowych wygranych. W tym sezonie jest w świetnej formie - nie licząc zawodów w lotach na mamucim obiekcie w Bad Mitterndorf, nie schodzi z podium od 16 grudnia, kiedy był trzeci w Engelbergu.

Reklama

Przed Zakopanem Stoch prowadzi w PŚ z dorobkiem 733 pkt. Drugie miejsce zajmuje Niemiec Richard Freitag - 711, a trzecie jego rodak Andreas Wellinger - 585.

Przed tygodniem potwierdził wysoką dyspozycję zdobywając dwa medale mistrzostw świata w lotach narciarskich. Teraz nadchodzi czas na Zakopane, na konkurs na swojej ulubionej skoczni, gdzie od lat trenuje i - jak uważa - zna ją najlepiej ze wszystkich obiektów.

To właśnie na Wielkiej Krokwi siedem lat temu - 23 stycznia 2011 - odniósł pierwsze zwycięstwo w PŚ. Później na najwyższym stopniu podium w stolicy Tatr stanął jeszcze trzy razy, ostatnio przed rokiem.

Wszyscy podopieczni trenera Stefana Horngachera będą zapewne w dobrych humorach, choć mają prawo być zmęczeni po ostatnich tygodniach, gdy praktycznie nie mieli dnia przerwy w zajęciach. Wszyscy jednak zgodnie twierdzą, że w Zakopanem bardzo lubią skakać, nie myśląc o niedogodnościach.

"Teraz dopiero będzie się działo" - skomentował Kamil Stoch po mistrzostwach świata w lotach, zapytany o to, co czeka go przed własną publicznością.

Optymistą jest także Adam Małysz, niegdyś świetny skoczek, a obecnie dyrektor PZN. Ale on zdaje sobie sprawę, że Polaków czeka dość trudne zadanie.

"Konkursy w Zakopanem na pewno nie będą dla chłopaków łatwe. Jesteśmy u siebie, dlatego oczekiwania są dużo większe. Do tego na skoczni będą tysiące polskich kibiców czekających na zwycięstwo. Trzeba do tych zawodów podejść jak do każdych innych. Wiadomo, że w tym roku najważniejsze są igrzyska olimpijskie i trzeba robić wszystko, żeby tam być w stu procentach przygotowanym i skoncentrowanym" - powiedział Małysz.

Na zawody w Zakopanem z niecierpliwością czekają także rywale "Biało-Czerwonych". Do Polski lubią przyjeżdżać Norwegowie, dobre wyniki osiągają na nim Niemcy, a obiekt zawsze chwalą też Austriacy.

Zakopane powinno się też dobrze kojarzyć obecnemu szkoleniowcowi polskiej kadry Stefanowi Horngacherowi. Austriak 16 stycznia 1999 roku zwyciężył bowiem na Wielkiej Krokwi, notując jeden z dwóch pucharowych triumfów.

Jego podopieczni zechcą odczarować obiekt w turnieju drużynowym. Dotychczasowe dwa zwycięstwa odnieśli w Niemczech - w Klingenthal i Willingen. W Zakopanem na podium zespół stanął trzykrotnie - w 2013 i przed rokiem na drugim jego stopniu, a dwa lata na najniższym.

Program zawodów PŚ w Zakopanem:

Piątek, 26 stycznia:

16.00 - oficjalny trening

18.00 - kwalifikacje

Sobota, 27 stycznia

15.00 - seria próbna

16.00 - pierwsza seria konkursu drużynowego

Niedziela, 28 stycznia

15.00 - seria próbna

16.00 - pierwsza seria konkursu indywidualnego



Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje