PŚ w skokach. Polska druga w konkursie drużynowym w Vikersund

Polacy w składzie: Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Stefan Hula i Piotr Żyła zajęli drugie miejsce w konkursie drużynowym na mamuciej skoczni w Vikersund. Z ogromną przewagą wygrali Norwegowie, a trzecie miejsce zajęli Słoweńcy. Zawody rozgrywane były w ramach skandynawskiego cyklu Raw Air i Pucharu Świata.

Zawody poprzedziła seria próbna z udziałem "Biało-Czerwonych". Najlepszy był w niej Kamil Stoch, który skoczył 236 m.

Reklama

Na obiekcie do lotów Vikersundbakken w norweskim Vikersund walczyło dziewięć drużyn narodowych. W dzisiejszym konkursie najlepsi zawodnicy oddali odpowiednio 13. i 14. skok w ramach turnieju Raw Air, a pozostaną im jeszcze dwie próby konkursowe w niedzielę.

W nieoficjalnej klasyfikacji indywidualnej triumfował Austriak Stefan Kraft - 234 i 233,5 m. Drugi był Norweg Robert Johansson - 232 i 240,5 m, trzeci jego rodak Daniel Andre Tande - 239,5 i 226,5 m. Stoch został sklasyfikowany na szóstej pozycji - 206 i 234 m. Pozostał liderem Raw Air, ale jego przewaga nad drugim Johanssonem stopniała z 89,1 do 55,7 pkt.

Pierwsza seria

Konkurs rozpoczął się z ósmej belki startowej.

Po słabiutkich lotach, a w zasadzie skokach, Włocha Roberto Dellasegi (109 m), Rosjanina Aleksieja Romaszowa (92) i Szwajcara Gregora Deschwandena (121), przyzwoicie zaprezentował się Japończyk Yukira Sato (184,5). Słoweniec Domen Prevc musiał czekać na odpowiednie warunki, bo wiatr był zbyt silny. Wykorzystał podmuch pod narty i pofrunął na 237,5 m. Sędziowie skrócili rozbieg o jedną belkę.

Stefan Kraft skoczył 234 i objął prowadzenie. Notę niższą o 8,6 punktu od Austriaka otrzymał Piotr Żyła (225 m). Fatalnie skoczył Andreas Wellinger (178,5 m) i Niemcy zajmowali szóste miejsce po pierwszej grupie zawodników. Daniel Andre Tande potwierdził świetną formę - 239,5 m i Norwegowie objęli prowadzenie.

Lepszego lotu można było spodziewać się po Stefanie Huli (189,5 m) i nasza strata do Austriaków wzrosła do 26,4 pkt, bo Michael Hayboeck wylądował na 206. metrze. W dodatku wyprzedzili nas jeszcze Słoweńcy i traciliśmy do nich 15,2 pkt. Słabiutko spisał się drugi reprezentant Niemiec - Karl Geiger (164,5 m). Johann Andre Forfang pokazał, że można daleko latać i osiągnął 224 m, powiększając przewagę Norwegów.

Dobry skok oddał Słoweniec Tilen Bartol (203 m), a Manuel Fettner wylądował aż 23 metry bliżej. Dawid Kubacki wprowadził nas na trzecie miejsce dzięki lotowi na 200. metr. Do drugich Słoweńców traciliśmy 25,2 pkt, a nad Austriakami mieliśmy 2,1 pkt przewagi.

Straty Niemców do czołówki zaczął odrabiać Markus Eisenbichler (237,5), a jeszcze pół metra dalej poszybował Andreas Stjernen.

Warunki na skoczni zaczęły się zmieniać. Nie poradzili sobie m.in. tak doświadczeni zawodnicy jak Simon Ammann (159 m) czy Noriaki Kasai (108). Peter Prevc nie był szczególnie zadowolony ze skoku na 210,5 m. Austriak Philipp Aschenwald musiał zejść z belki startowej. Gdy dostał pozwolenie na skok, zaliczył tylko 129 m.

Kamil Stoch trafił na niesprzyjający wiatr i osiągnął 206 metrów. Nie pozwoliło naszej drużynie wyprzedzić Słoweńców (21,1 pkt straty).

Richard Freitag nie zaimponował (184,5 m), ale Niemcy wskoczyli na czwarte miejsce, bo to wystarczyło, żeby wyprzedzić Japończyków oraz Austriaków. Wiatr nie przeszkodził Robertowi Johanssonowi. Norweg pofrunął na 232. metr i powiększył przewagę swojej drużyny nad drugą Słowenią do 103,9 pkt.

Seria finałowa

W serii finałowej zabrakło Włochów, którzy do ósmych Szwajcarów stracili aż prawie 80 punktów.

Domen Prevc zepsuł skok i wylądował już na 132. metrze, czyli ponad sto metrów bliżej niż w pierwszej serii! 233,5 m osiągnął Stefan Kraft, dzięki czemu Austriacy wyprzedzili Słoweńców.

Piotr Żyła skoczył tylko 166,5 m. Wystarczyło jednak na to, żeby nasz zespół awansował na drugą lokatę. Andreas Wellinger i tym razem skoczył zdecydowanie poniżej możliwości (172) i gdy na belce startowej miał zasiąść Norweg, sędziowie przerwali konkurs, licząc na to, że warunki na skoczni się poprawią. Zdecydowali się wydłużyć rozbieg (12. belka). W efekcie Daniel Andre Tande skoczył 226,5 m.

Stefan Hula poprawił się w porównaniu do pierwszej serii i w finałowej wylądował na 208. metrze. Słoweniec Jernej Damjan skoczył o dziesięć metrów dalej, a Austriak Michael Hayboeck o siedem, ale mimo tego nasz zespół utrzymał drugą lokatę. Johann Andre Forfang potwierdził wysoką formę i skacząc 225,5 m powiększył przewagę Norwegów nad drugimi Polakami do 211,6 pkt.

Tilen Bartol wykorzystał dobre warunki na skoczni i po ładnym locie wylądował na 226. metrze, dzięki czemu Słoweńcy wrócili do gry o drugie miejsce. Po skoku Manuela Fettnera (191 m) stopniały szanse Austriaków na podium. Dawid Kubacki osiągnął 202,5 m i spadliśmy na trzecią lokatę. Andreas Stjernen pokazał klasę skacząc 237,5 m.

Norwegowie mogli zrezygnować z ostatniego skoku, bo i tak byli już pewni zwycięstwa. Aby odzyskać drugie miejsce Kamil Stoch musiał otrzymać notę wyższą o trzy punkty od Petera Prevca. Lider Orłów "odpalił" i wylądował na 234. metrze, a Słoweniec skoczył 215 m.

Mirosz

Na następnej stronie znajdziesz klasyfikacje Raw Air, Pucharu Narodów oraz Pucharu Świata

Dowiedz się więcej na temat: skoki narciarskie | Kamil Stoch

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama