PŚ w skokach. Stoch: Nie myślę o klasyfikacji Raw Air

Kamil Stoch w znakomitym stylu zwyciężył w konkursie Pucharu Świata w Lillehammer. - Nie myślę w tej chwili o klasyfikacji Raw Air - powiedział lider cyklu oraz Pucharu Świata. Polak wyjaśnił też, dlaczego sędziowie "przytrzymali" trójkę Polaków na górze skoczni przed decydującymi skokami.

- To był naprawdę miły dzień. Dziękuję kibicom, którzy nas wspierali i gratuluję moim kolegom z drużyny. To był bardzo dobry konkurs - powiedział Stoch tuż po triumfie w Lillehammer.

Reklama

Najlepszemu polskiemu skoczkowi żal było Stefana Huli, przed którego skokiem pogorszyły się warunki i Polak musiał długo czekać na swój skok. Ostatecznie Hula spadł z trzeciej na dziewiątą pozycję.

- Szkoda mi trochę Stefana. W drugiej serii były pewne nieporozumienia na górze, bo musieliśmy czekać na przedskoczka przed skokiem Stefana - skomentował Stoch.

Stoch umocnił się na prowadzeniu w Pucharze Świata oraz cyklu Raw Air.

- Nie myślę w tej chwili o klasyfikacji. Koncentruje się na sobie, by wciąż skakać coraz dalej - powiedział mistrz z Zębu.

- Nie skupiam się na tym ile mam zwycięstw, i ile mają inni. To odebrałoby mi całą zabawę i radość. Wolę skupić się na tym co mogę zrobić lepiej. Dzięki temu będę mógł się rozwijać. Wiedziałem co, wydarzyło się w Oso i starałem się przyjąć to najlepiej, jak mogłem. Na tym polega piękno tego sportu, że nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Cały czas trzeba twardo stąpać po ziemi - komentował polski skoczek.

Zapytany o oświadczenie prezesa Tajnera, który zapewnił, że trener Stefan Horngacher będzie prowadził polską kadrę w przyszłym sezonie, nasz skoczek eksplodował z radości.

- Hurra! Fanfary! Cześć prezesowi! - wykrzyknął - Uważam, że Stefan jest jednym z najlepszych trenerów na świecie, jeśli nie najlepszym. Na tę chwilę nie wyobrażam sobie, żebym miał pracować z kimś innym. Spróbujemy sięgnąć gwiazd - mówił entuzjastycznie.

- Nie wiem, czy jestem w najmocniejszej dyspozycji w życiu. W dalszym ciągu szukam rzeczy, które mógłbym zrobić lepiej - zakończył.

WG


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje