PŚ w skokach. Stoch wygrał, Kubacki drugi w Lillehammer

Kamil Stoch w wielkim stylu wygrał konkurs Pucharu Świata w skokach w Lillehammer! Drugie miejsce zajął, również pięknie latający, Dawid Kubacki. Trzeci był Norweg Robert Johansson. Dziewiąte miejsce zajął, trzeci po pierwszej serii, Stefan Hula. Stoch, lider PŚ i Raw Air, powiększył przewagę nad rywalami.

Po pierwszej serii na czele było trzech Polaków, ale w drugiej serii z podium spadł Hula, długo trzymany na górze przez sędziów z powodu silnego wiatru. Jak powiedział po konkursie Stoch, na górze nie było przedskoczka i trzeba było na niego czekać.

Reklama

W pierwszej serii z obniżonej o jeden stopień belki Stoch przeskoczył skocznię i przeciwników, lądując na 140,5 m. Norweski sędzia dał Polakowi notę "20". Kubacki wylądował na 139 m, a Hula - na 139,5 m. Również z wysokimi ocenami.

W serii finałowej Stoch znowu skakał z niższej belki i znów był najlepszy (141 m). Nie zawiódł też Kubacki, pięknie frunąc na 140,5 m. Skok na 129 m nie pozwolił utrzymać się na podium Huli, który spadł na dziewiąte miejsce.

14. lokatę zajął Piotr Żyła, 20. był Jakub Wolny. Do serii finałowej nie awansował Maciej Kot, który zajął 31. miejsce.

W klasyfikacji generalnej Raw Air Stoch miał przed konkursem 23,5 pkt przewagi nad Robertem Johanssonem. W pierwszej serii konkursowej Polak "dołożył" Norwegowi jeszcze 18,1 pkt, a po zawodach wyprzedza tego rywala już o 56,2 pkt.

Stoch jest też coraz bliżej wywalczenia po raz drugi w karierze Kryształowej Kuli za triumf w Pucharze Świata. Orzeł z Zębu o 190 pkt wyprzedza Niemca Richarda Freitaga.

Kubacki awansował na szóste miejsce w Raw Air i na ósme w Pucharze Świata. Drugie miejsce to jego najwyższa lokata w indywidualnych zawodach PŚ.

Wyniki konkursu:

Pierwsza seria

W pierwszej serii skoczków niósł silny wiatr pod narty. Już startujący z numerem pierwszym (z czwartej belki) reprezentant gospodarzy Sondre Ringen doleciał do 132 m. Kończący karierę Tom Hilde wylądował na 126 m.

Ładnym skokiem na 130 m popisał się Niemiec Andreas Wank i został nowym liderem. Taką samą odległość uzyskał Rosjanin Denis Korniłow, ale po skoku był dopiero czwarty. Chwilę później skok na 133,5 m dał prowadzenie Austriakowi Philippowi Aschenwaldowi.

Pierwszy z Polaków Jakub Wolny wykorzystał dobry wiatr i w ładnym stylu poszybował na 132 m, zostając nowym liderem. Chwilę później został pierwszym skoczkiem z awansem do serii finałowej.

Wolnego zdetronizował o 23 lata starszy Japończyk Noriaki Kasai, efektownie frunąc na 134 m. Tak samo daleko skoczył jego rodak Ryoyu Kobayashi, ale przegrał z Kasaim o punkt. Również Norweg Halvor Egner Granerud skoczył 134 m i rozdzielił Japończyków w klasyfikacji. Tymczasem inny Azjata, Yukiya Sato, został zdyskwalifikowany za nieprzepisowy kombinezon.

Maciej Kot nie skoczył tak daleko jak młodszy kolega. Nasz skoczek wylądował na 126 m i musiał chwilę poczekać na ewentualny awans do serii finałowej. Ostatecznie nie udała mu się ta sztuka. Zabrakło niewiele, bo zajął 31. miejsce.

O dawnej formie przypomniał sobie Peter Prevc. Słoweniec pofrunął na 134,5 m i objął prowadzenie w konkursie. W tym samym miejscu wylądował Niemiec Karl Geiger, ale stracił więcej za wiatr i nie wyprzedził Słoweńca. Przegrał też z Kasaim.

Stefan Hula otrzymał silny podmuch pod narty i nie zmarnował tej okazji, ale poszybował pięknie na 139,5 m. Od sędziów dostał aż 58 pkt i został nowym liderem.

Piotr Żyła miał lekkie zawirowania w powietrzu. Wiatr pod narty nie był już tak silny i wiślanin doleciał do 133 m. Pewnie zakwalifikował się do drugiej serii.

Norweg Andreas Stjernen wylądował na 134,5 m i przegrał z Hulą o 3,1 pkt.

Dawid Kubacki poszedł w ślady Huli i poszybował na 139 m. Na notach stracił punkt, ale mniej odjęto mu za wiatr i zmienił na prowadzeniu kolegę z reprezentacji.

Wicelider Raw Air Robert Johansson skoczył 137 m. To było za krótko, by wyprzedzić Polaków. 135,5 m skoczył Austriak Stefan Kraft i też nie mógł zagrozić Polakom. Na 137 m pofrunął też inny z Norwegów Johann Andre Forfang i wskoczył za Johanssona.

Niemiec Andreas Wellinger wylądował na 135 m i nie zbliżył się do czołówki. Tylko pół metra dalej skoczył Daniel Andre Tande. Norweg również nie wskoczył na podium. 135 m skoczył Niemiec Richard Freitag (za wiatr odjęto mu tylko jeden punkt), ale i on przegrał z Polakami.

Kamil Stoch skakał z obniżonej o jeden stopień belki. Nie przeszkodziło mu to pofrunąć na 140,5 m w wielkim stylu i objąć zdecydowane prowadzenie, przed Kubackim i Hulą. Norweski sędzia dał Polakowi "20". Niesamowite!

Czołówka po pierwszej serii:

Seria finałowa

Druga seria rozpoczęła się z piątej belki startowej, bo zaczęły się zmieniać warunki. Skoczkom zaczęto dodawać punkty za wiatr. Jako pierwszy skakał Norweg Anders Fannemel, lądując na 123 m. Taką samą odległość uzyskał Słoweniec Nejc Dezman. Młody Norweg Ringen objął prowadzenie po skoku na 126 m.

Niemiec Markus Eisenbichler poszybował na 132 m i został nowym liderem. Jego rodak Wank nie powtórzył wyniku z pierwszej serii i wylądował na 123,5 m. Po 10 skoczkach na prowadzeniu wciąż był Eisenbichler.

Belkę startową podniesiono o jeden stopień na szóstą. Szwajcar Simon Ammann skoczył 130,5 m i objął prowadzenie.

Wolny nie doleciał tak daleko, jak w pierwszej serii. Skok na 124 m dał mu miejsce za Ammannem i Eisenbichlerem. Bezpośrednio po Wolnym skakał Żyła i w trudnych warunkach wylądował na 128,5 m, co dało mu prowadzenie w konkursie.

Taką samą odległość jak Żyła uzyskał Norweg Granerud i zepchnął Polaka z pierwszego miejsca. Również 128,5 skoczył Niemiec Geiger i został liderem. Nie zagroził mu Japończyk Kasai. Przeszkodziły mu warunki i skoczył tylko 123,5 m.

Wiatr na chwilę kompletnie się zmienił i wiało mocno w plecy, co nie pozwalało skoczkom odlatywać daleko. Z 12. miejsca po pierwszej serii atakował Niemiec Wellinger. Skoczył 123,5 m i nie wyprzedził Geigera i Graneruda.

Gdy znów zaczęło wiać pod narty, Peter Prevc poszybował na 135 m i objął prowadzenie. Norweg Stjernen wylądował na 133,5 m i wskoczył na miejsce Słoweńca. Kolejny z Norwegów Tande nie poradził sobie tak dobrze. Skoczył 125 m i przegrał ze Stjernenem i Prevcem.

126,5 m skoczył Kraft i wyprzedził Tandego. Norweg Forfang wylądował na 131,5 m i zajął miejsce za Stjernenem. Popisał się za to jego rodak Johansson. Skok na 136,5 m pozwolił mu objąć prowadzenie. Aż 141,5 m skoczył Niemiec Freitag. Z trudem ustał ten skok. Noty były niskie i nie wyprzedził Johanssona i Stjernena.

Na górze została tylko trójka Polaków, ale wiatr się wzmógł i musieli oni chwilę poczekać na swoje próby. Po kilku minutach przerwy Hula usiadł na belce. W trudnych warunkach doleciał do 129 m. To było za mało, by utrzymać się na podium.

Kubacki nie zawiódł! Poszybował w ładnym stylu na 140,5 m i objął prowadzenie o pięć punktów przed Johanssonem. Stało się jasne, że któryś z Polaków wygra konkurs.

Stoch dołożył jeszcze pół metra! Lot na 141 i pewne zwycięstwo!

Na następnej stronie zobacz komplet tabel: Raw Air, Pucharu Świata i Pucharu Narodów!

Dowiedz się więcej na temat: PŚ w skokach narciarskich | Raw Air | Lillehammer

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje