Stefan Hornagacher: Musimy mówić jednym językiem

- Chcę, abyśmy wszyscy na treningu, na skoczni i poza nią mówili wspólnym językiem i mieli jeden cel - podkreślił nowy trener polskich skoczków narciarskich Austriak Stefan Horngacher.

PAP: Co pana przekonało o rezygnacji z pracy w Niemczech i przeniesieniu się do Polski?

Reklama

Stefan Horngacher: - Jestem trenerem już od 14 lat. Pracowałem z wieloma młodymi skoczkami, także polskimi. Chciałbym nadal się rozwijać jako szkoleniowiec, a Polska to świetne miejsce do tego.

W sezonie 2004/05 prowadził pan polskich juniorów, wśród których byli m.in. Piotr Żyła oraz późniejszy podwójny mistrz olimpijski z Soczi Kamil Stoch. Zna pan warunki pracy i stosunek Polaków do skoków narciarskich. Oczekiwania kibiców po niezbyt udanym sezonie będą wysokie...

- W czasie moje pracy przed laty w Polsce poznałem dokładnie wasz system przygotowań. Oczekuję, że zostaną stworzone lepsze warunki realizacji moich planów niż poprzednio, chociaż nie miałem specjalnych powodów do narzekań.

Zawodnicy nie potrafili podać przyczyny słabej formy w ostatnich miesiącach, a eksperci wskazywali na różne powody. Czy pan w krótkim czasie jest w stanie zaradzić problemom?

- Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się powstrzymać spiralę spychającą polskich skoczków w dół. To przecież moje główne zadanie jako nowego trenera reprezentacji narodowej.

Które z pańskich propozycji mogły najbardziej spodobać się komisji konkursowej PZN?

- Przygotowałem dla komisji konkursowej moje wyobrażenie pracy, ale dość ogólne. Skoncentrowałem się na tym, jak sobie wyobrażam najbliższą przyszłość.

Co zatem zamierza pan zmienić w systemie przygotowań w najbliższym czasie?

- Nie chciałbym dosłownie kilka minut po decyzji Polskiego Związku Narciarskiego przedstawiać szczegółowo mojego planu. Macie wielu szkoleniowców młodego pokolenia, dlatego też postanowiłem, że w czasie spotkania z nimi oraz skoczkami zapoznam ich z moją wizją powrotu Polaków na sportowe szczyty. Chcę, abyśmy wszyscy na treningu, na skoczni i poza nią mówili wspólnym językiem i mieli jeden cel.

Rozmawiał: Jerzy Jakobsche

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje