Stoch: Mogę skakać jeszcze przez miesiąc lub dwa

- Mam nadal spory zapas energii, gdyby było trzeba, mogę skakać jeszcze przez miesiąc lub dwa - powiedział Kamil Stoch po treningach i kwalifikacjach w Planicy. W piątkowym konkursie wystartuje pięciu polskich skoczków.

W kwalifikacjach najlepszy z Polaków Piotr Żyła zajął 8. miejsce, po lądowaniu na 122 m. Dawid Kubacki był 11. - 122,5 m, Maciej Kot 26. - 120 m, Klemens Murańka 31. - 118 m. Odpadł Jan Ziobro, zajmując 43. pozycję po skoku na odległość 116,5 m.

Reklama

Z zawodników czołowej "10" Pucharu Świata, którzy nie muszą skakać w kwalifikacjach, najdalej  wylądował Niemiec Severin Freund - na 129 m. Lider klasyfikacji pucharowej Kamil Stoch uzyskał 125 m, a wicelider Słoweniec Peter Prevc miał skok o pół metra dłuższy od mistrza świata z Val di Fiemme.

- Skocznia w Planicy nie jest szczególnie trudna, trzeba się z nią oswoić i przyzwyczaić do tego, że po wyjściu z progu leci się wysoko, trzeba utrzymać prędkość - powiedział Stoch po kwalifikacjach w wywiadzie udzielonym TVP.

Podwójny mistrz olimpijski dodał, że mogą się pojawić problemy z torami najazdowymi, które w słońcu się roztapiają.

- Organizatorzy będą je chyba musieli osłonić. Dla mnie najważniejsze jest, aby w konkursach w Planicy oddawać po dwa dobre skoki. Na razie nie myślę o tym, że jestem liderem, muszę dobrze wykonywać swoją pracę. Czuję, że mam nadal spory zapas energii, gdyby było trzeba, mogę skakać jeszcze przez miesiąc lub dwa - przyznał zawodnik.

Dwukrotnemu złotemu medaliście olimpijskiemu z Soczi do wywalczenia pierwszej w karierze Kryształowej Kuli wystarczy zająć w piątkowym konkursie minimum ósmą lokatę. Wtedy nawet zwycięstwo Prevca nie odbierze mu trofeum.

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Stoch | skoki narciarskie | planica | Puchar Świata

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje