Tajner o kulisach wyboru Horngachera na trenera skoczków

Stefan Horngacher został w czwartek ogłoszony następcą Łukasza Kruczka w roli trenera reprezentacji Polski w skokach narciarskich. - Mamy chyba najlepszego szkoleniowca, jaki jest na rynku trenerskim - uważa prezes Polskiego Związku Narciarskiego, Apoloniusz Tajner.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Reklama

- Nie ukrywam, że przygotowywaliśmy się do wyboru nowego trenera. Do PZN-u wpłynęły dwie oferty: od słoweńskiego trenera Vasji Bajca oraz Stefana Horngachera - austriackiego trenera prowadzącego niemiecką kadrę B, a następnie asystenta trenera pierwszej kadry. Po otwarciu kopert, analizie dokumentów i dyskusji komisji konkursowej w składzie: Andrzej Wąsowicz - Wiceprezes PZN, Andrzej Kozak - Wiceprezes PZN,  ja oraz, po rozmowie telefonicznej z Adamem Małyszem, czwartym członkiem komisji, który musiał już wyjechać, jednoznacznie określiliśmy, że trenerem reprezentacji Polski w skokach narciarskich na kolejne co najmniej dwa sezony - do 2018 roku będzie Stefan Horngacher - ujawnił kulisy wyboru trenera Tajner.

Prezes PZN zaznaczył, że kandydatura Bajca też była bardzo dobra.

- Vasja Bajc nie został odrzucony, po prostu musieliśmy wybrać jednego z nich. Myślę, że mógłby spełnić podobne oczekiwania, natomiast większą sympatię sztabów, zawodników itp. miał Stefan Horgngacher i to zdecydowało. To trener, który już współpracował z naszymi zawodnikami w kadrze juniorów w latach 2004-2006. Już wtedy w tej reprezentacji byli Piotr ŻyłaKamil Stoch - powiedział Tajner.

- Środowisko naszych skoczków i trenerów jest znane Horngacherowi i w jak najkrótszym czasie będziemy mogli zaprosić Stefana do naszego kraju, zorganizować spotkanie z trenerami i ustalić nowe zasady organizacji szkolenia oraz wszystkich z tym związanych spraw. Stefan Horngacher już by chciał przyjechać, ale najpierw musi zostać formalnie powiadomiony o wyborze - dodał.

- Rozmowy ze starszymi, doświadczonymi zawodnikami, którzy mogliby w sposób zrównoważony wyrażać opinie, były prowadzone w różnych wariantach. Osoba Stefana Horngachera była w sposób bardzo ciepły komentowana w środowisku, nie tylko przez zawodników, ale i trenerów. Obawiałem się tylko jednego, że Stefan Horngacher nie złoży dokumentów. Rozmawiałem w Planicy z nim, z Vasją Bajcem i innymi trenerami, których oferty nie dotarły do PZN - zdradził były trener polskich skoczków.

- Wybór Horngachera - to rozwiązanie uważam za najbardziej optymalne i pasujące do naszej sytuacji. Horngacher deklaruje pełną współpracę z innymi trenerami, w tym trenerami klubowymi. Chciałby wprowadzić jeden system szkolenia dla kadr A, B i C (choć może troszkę inaczej to jeszcze skonstruujemy), jak również wprowadzić swoje koncepcje do szkolenia trenerów klubowych. Tak się dzieje w niemieckim związku narciarskim. Część tego systemu Horngacher będzie chciał u nas wprowadzić. Nowe zasady będą musiały zostać przyjęte bezwarunkowo przez zawodników i sztab szkoleniowy - zastrzegł Tajner.

- Mamy chyba najlepszego szkoleniowca, jaki jest na rynku trenerskim, który w dodatku jest chętny do pracy, bardzo pozytywnie wypowiada się o naszych zawodnikach i wcześniejszym okresie pracy w Polsce. Ma bardzo ciepłe opinie ze strony zawodników, trenerów, już nie mówiąc o samym kierownictwie i Adamie Małyszu. Stefan Horngacher będzie mógł liczyć na pomoc ze strony Adama - zapewnił prezes PZN.

Dowiedz się więcej na temat: Apoloniusz Tajner | Stefan Horngacher | skoki narciarskie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje