Turniej Czterech Skoczni. Kamil Stoch wygrał konkurs w Oberstdorfie

Po raz pierwszy w historii polski skoczek wygrał konkurs Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie. Dokonał tego w pięknym stylu Kamil Stoch. Obrońca trofeum został pierwszym liderem turnieju. Trzecie miejsce zajął Dawid Kubacki, który pierwszy raz w karierze wskoczył na podium PŚ. Piąty był Stefan Hula - to też jego najwyższe miejsce w karierze. Na drugim stopniu podium stanął Niemiec Richard Freitag.

Poprzednią edycję prestiżowego turnieju zdominowali Polacy. Wygrał Stoch, a drugi był Piotr Żyła. Czwarte miejsce zajął Maciej Kot.

Reklama

Dziś na inaugurację w Oberstdorfie Kot był 15., a Żyła - 25.

Stoch odniósł pierwsze zwycięstwo w tym sezonie Pucharu Świata i awansował na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Prowadzi Freitag. Na dziewiąte miejsce awansował Kubacki.

Zwycięstwo naszemu zawodnikowi dał piękny drugi skok na odległość 137 m, do czego nie zbliżyli się nawet inni zawodnicy.

Stoch wygrał po raz 23. konkurs Pucharu Świata w skokach. To daje mu ósmą lokatę w klasyfikacji wszech czasów, ex aequo z emerytowanym już Austriakiem Thomasem Morgensternem i nadal aktywnym Szwajcarem Simonem Ammannem.

Dzięki nowej metodzie pomiarów skoków dowiedzieliśmy się, że Stoch idealnie trafił w próg, co nie zawsze mu się zdarza. Zaowocowało to wygraną w konkursie. Tylko o 18 cm spóźnił swoje odbicie Hula, a o 35 cm za wcześnie odbił się Żyła. Dla porównania o 35 cm spóźnił skok Kraft.

Pierwsza seria

Już w drugiej parze do rywalizacji przystąpił Kot. Polak wylądował na 120 m i pewnie pokonał Austriaka Clemensa Aignera, który skoczył zaledwie 107 m.

Po Aignerze na belce startowej usiadł Stoch, ale wzmógł się wiatr i obrońca trofeum musiał poczekać dłuższą chwilę. Padający deszcz i wiatr od początku utrudniały skakanie. Po kilku minutach Stoch w końcu wystartował i w trudnych warunkach wylądował na 126 m.

Stoch pewnie pokonał Austriaka Manuela Fettnera, który doleciał zaledwie do 107 m, podobnie jak wcześniej Aigner. Kamil objął prowadzenie w konkursie.

129 m skoczył Norweg Anders Fannemel i zrównał się punktami ze Stochem. Nie popisał się za to jego rodak Daniel Andre Tande. Trzeci zawodnik poprzedniej edycji TCS skoczył krótko, ale 116,5 m wystarczyło mu ostatecznie do awansu.

Młody Francuz Jonathan Learoyd postraszył Żyłę, lądując na 125,5 m. Ale Polak odpowiedział stanowczo. W trudniejszych warunkach wylądował o dwa metry dalej (127,5 m) i awansował do drugiej serii, wskakując za Stocha i Fannemela.

Odbudowujący formę słynny Austriak Gregor Schlierenzauer wylądował na 116,5 m, ale w bardzo trudnych warunkach. Otrzymał aż 20,4 pkt rekompensaty i zajął miejsce za Żyłą, a do prowadzącego Stocha tracił tylko sześć punktów.

Jeden z faworytów gospodarzy Andreas Wellinger też nie poradził sobie z wiatrem w plecy i wylądował na 115 m. 18 pkt rekompensaty, ale kiepskie noty, nie pozwoliły mu zbliżyć się do czołówki.

Francuz Vincent Descombes-Sevoie skoczył tylko 95,5 m. Walczący z nim o awans Hula pokazał, że jest w bardzo dobrej formie. W trudnych warunkach wylądował na 123 m. Zapewnił sobie awans do finału, a w klasyfikacji wyprzedził Żyłę.

Nie zawiódł Niemców Marcus Eisenbichler. Odległość 128,5 m pozwoliła mu uplasować tylko 0,1 pkt za prowadzącymi wciąż Stochem i Fannemelem. Dramat przeżył Słoweniec Peter Prevc. Skok na 100,5 m wyeliminował go z drugiej serii i szans walki o wysokie miejsce w turnieju.

Kubacki nie zawiódł oczekiwań polskich kibiców. Skok na 126,5 m pozwolił mu bez problemu pokonać Włocha Aleksa Insama. Co więcej Polak objął prowadzenie, o 0,1 pkt wyprzedzając parę Stoch - Fannemel.

Klasę pokazał Austriak Stefan Kraft. Znakomity skok na 132 m dał mu prowadzenie przed Kubackim i Stochem. Austriak nie miał pary, bo zdyskwalifikowany został Niemiec Martin Hamann.

Lider PŚ i faworyt gospodarzy Richard Freitag wylądował na 128,5 m. Pozwoliło mu to wskoczyć na drugie miejsce za Kraftem po pierwszej serii.

Pary pierwszej serii z udziałem Polaków:

2. para: Maciej Kot (120 m, 118,5 pkt) awans - Clemens Aigner (Austria - 107 m, 99,3 pkt)

3. para: Kamil Stoch (126 m, 131,1 pkt) awans - Manuel Fettner (Austria - 107 m, 94,8 pkt)

8. para: Jonathan Learoyd (Francja - 125,5 m, 119,1 pkt) - Piotr Żyła (127,5 m, 127,7 pkt) awans

14. para: Vincent Descombes-Sevoie (Francja - 95,5 m, 70,7 pkt)  - Stefan Hula (123 m, 129,5 pkt) awans

20. para: Alex Insam (Włochy - 107 m, 98,6 pkt) - Dawid Kubacki (126,5 m, 131,2 pkt) awans

Czołówka po pierwszej serii:

1. Stefan Kraft (Austria)   135,5 pkt (132 m)

2. Richard Freitag (Niemcy)   135,2 (128,5 m)

3. Dawid Kubacki (Polska)     131,2 (126,5)

4. Kamil Stoch (Polska)     131,1 (126 m)

4. Anders Fannemel (Norwegia)   131,1 (129 m)

6. Marcus Eisenbichler (Niemcy)   131 (128,5 m)

7. Stefan Hula (Polska)    129,5 (123 m)

8. Ryoyu Kobayashi (Japonia)    128 (121,5 m)

9. Piotr Żyła (Polska)     127,7 (127,5 m)

...

20. Maciej Kot (Polska)    118,5 (120 m)

Seria finałowa

Druga seria rozpoczęła się od skoku Austriaka Michaela Hayboecka, który wylądował na 124 m. Niewiele poprawił się Norweg Tande, który w finale skoczył 122,5 m.

Zawiedziony po pierwszej serii był na pewno Johann Andre Forfang, który awansował jako "lucky looser". W drugiej serii Norweg odfrunął już trochę dalej, lądując na 126,5 m i na dłużej obejmując prowadzenie.

Podobnie jak w pierwszej serii, tak i w finale jako pierwszy z Polaków skakał Kot. Zakopiańczyk wypadł znacznie lepiej niż w pierwszym skoku, uzyskując odległość 126 m.

Forfanga zdetronizował były lider PŚ i zwycięzca z Wisły Junshiro Kobayashi. Japończyk skoczył 123 m i wyprzedził Norwega o 1,8 pkt.

Atakujący z dziewiątej pozycji Żyła nie popisał się w decydującej próbie, choć trzeba przyznać, że warunki miał bardzo trudne. Polak skoczył 109,5 m, dodatkowo otrzymał fatalne noty za styl i wylądował w końcówce stawki.

Kiepskie warunki miał także Hula, ale poradził sobie znacznie lepiej niż Żyła. Skok na 120,5 m dał mu prowadzenie.

Niemiec Eisenbichler odpowiedział nieudaną próbą na 117,5 m i nie miał szans wyprzedzić Huli.

Fenomenalnym skokiem popisał się w serii finałowej Stoch. W pięknym stylu pofrunął na 137 m i objął prowadzenie w konkursie, wyprzedzając Hulę.

Norweg Fannemel miał problemy w powietrzu i doleciał do 124,5 m. Nie zdołał wyprzedził Stocha, Huli, ani Kobayashiego.

Także Kubacki miał ochotę na podium. Skoczył 129 m w ładnym stylu i rozdzielił Stocha i Hulę.

Niemcy liczyli na zwycięstwo Freitaga. Ten wylądował na 127 m i przegrał ze Stochem, a wyprzedził Kubackiego.

Na belce pozostał tylko Austriak Kraft. Uzyskał 119 m i było pewne, że nie ma szans wygrać ze Stochem i Freitagiem. Przegrał także z Kubackim, który zajął trzecie miejsce.

Wyniki konkursu:

1. Kamil Stoch (Polska)   279,7 pkt (126/137 m)

2. Richard Freitag (Niemcy)     275,9 (128,5/127 m)

3. Dawid Kubacki (Polska)   270,1 (126,5/129 m)

4. Stefan Kraft (Austria)     262,8 (132/119 m)

5. Stefan Hula (Polska)     259,2 pkt (123/120,5 m)

...

15. Maciej Kot (Polska)    243,3 (120/126 m)

25. Piotr Żyła (Polska)     231,7 (127,5/109,5 m)

WS

Na następnej stronie zobaczysz klasyfikację generalną Turnieju Czterech Skoczni, Pucharu Świata i Pucharu Narodów!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje