Turniej Czterech Skoczni. Kamil Stoch wygrał w Innsbrucku

Kamil Stoch królem Bergisel! Dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi wygrał trzeci konkurs Turnieju Czterech Skoczni w austriackim Innsbrucku. Liderowi "Biało-Czerwonych" brakuje tylko jednego zwycięstwa, żeby wyrównać osiągnięcie Svena Hannawalda, który jako jedyny w historii wygrał wszystkie konkursy TCS. Groźnie wyglądający upadek zaliczył w pierwszej serii dotychczasowy wicelider prestiżowego turnieju Richard Freitag. Niemiec nie wziął udziału w finałowej serii.

Broniący trofeum Stoch w wielkim stylu wygrał dwa pierwsze konkursy 66. edycji TCS w Oberstdorfie i Garmisch-Partenkirchen.

Pierwsza seria:

Reklama

Konkurs rozpoczął się punktualnie o 14, mimo padającego lekko deszczu. W pierwszej parze Peter Prevc doleciał do 119 m. A rywalem słynnego Słoweńca był nasz Jakub Wolny. Polak w ładnym stylu skoczył 124,5 m, wyraźnie pokonał Prevca i objął prowadzenie w konkursie. Wolnemu odjęto trzy punkty za wiatr, podczas gdy Słoweńcowi dodano 3,8 pkt.

W szóstej parze legendarny Noriaki Kasai zmierzył się z Maciejem Kotem. 45-letni Japończyk popisał się niezłym skokiem i wylądował na 125 m. Ale Polak nie zamierzał tanio sprzedać skóry i pofrunął jeszcze dalej (127 m), choć z dużą stratą (- 5,8 pkt) za wiatr. Ostatecznie to Japończyk wygrał rywalizację w parze i został liderem, a Kot musiał czekać z nadzieją na awans jako "szczęśliwy przegrany". Okazało się, że jego wynik pozwolił mu awansować do finału.

Kasai na dłużej usadowił się na fotelu lidera, a za nim był Norweg Robert Johansson (124,5 m), dalej Kot i Wolny, a dopiero za Polakami Prevc. Po skokach 19 zawodników konkurs na moment przerwano, bo wzmógł się wiatr. Zaraz po przerwie 125 m skoczył Norweg Andreas Stjernen, ale nie zagroził czołówce.

Kasaiego zdetronizował dopiero Niemiec Andreas Wellinger, który popisał się pięknym lotem na 133 m.

Na pierwszej serii zakończył swój udział w debiutanckim konkursie PŚ Tomasz Pilch. 17-letni siostrzeniec Adama Małysza skoczył 116,5 m. To było za mało, by pokonać Niemca Stephana Leyhe (123,5 m).

W następnej parze 122 m skoczył Piotr Żyła. Jego rywal Niemiec Karl Geiger wylądował na 125,5 m i pokonał Polaka. Żyła czekał jednak z nadzieją na awans jako "lucky looser". Tymczasem Leyhe i Geiger zajęli miejsce w czołówce za prowadzącym rodakiem, Wellingerem. Żyła, podobnie jak Maciej Kot, znalazł się w czołowej "30" jako "szczęśliwy przegrany".

127 m, ale z niższej belki, skoczył Słoweniec Jernej Damjan i zajął fotel lidera, spychając z niego Wellingera. Chwilę później na 129,5 pofrunął Norweg Daniel Andre Tande i to on objął prowadzenie.

Florian Altenburger nie postawił trudnych warunków Stefanowi Huli w 18. parze. Austriak skoczył tylko 107 m, a Polak odpowiedział efektownym lotem na 123,5 m i pewnie awansował do finału.

Wciąż nie może odnaleźć dawnej formy lider Austriaków Stefan Kraft, który skoczył tylko 118 m, ale awansował do serii finałowej.

W 22. parze Fin Jarkko Maeaettae doleciał do 104,5 m. Walczący z nim Dawid Kubacki mógł być spokojny o awans i nie zepsuł tego, choć jego wynik nie był oszałamiający. Nasz skoczek musiał schodzić z belki w powodu silnego wiatru, ale zaraz na nią powrócił i doleciał do 122 m.

Na belce siadał i schodził z niej także Richard Freitag. Lider PŚ i wicelider TCS w końcu wystartował. Popisał się dalekim lotem na 130 m, ale potem upadł przy lądowaniu. Popełnił błąd, krzyżując narty z tyłu i nie ustał skoku. Z trudem się podniósł poobijany, ale zakwalifikował się do finału. Mimo tego nie zdecydował się skoczyć w drugiej serii.

Kamil Stoch odpowiedział skokiem na 130 m i pewnie objął prowadzenie. Trener Stefan Horngacher aż uniósł ręce w geście triumfu!

Kończący pierwszą serię Japończyk Junshiro Kobayashi skoczył 123 m i nie mógł zagrozić Polakowi.

Pary pierwszej serii z udziałem Polaków:

1. para: Peter Prevc, Słowenia (114,5 pkt/119 m) - Jakub Wolny (119,6 pkt/124,5 m) - awans

6. para: Noriaki Kasai, Japonia (122,9 pkt/125 m) - awans - Maciej Kot (120,8 pkt/127 m) - awans jako "szczęśliwy przegrany"

13. para: Tomasz Pilch (102,7 pkt/116,5 m) - Stephan Leyhe, Niemcy (125 pkt/123,5 m) - awans

14. para: Piotr Żyła (120,1 pkt/122 m) - awans jako "szczęśliwy przegrany" - Karl Geiger, Niemcy (123,3 pkt/125,5 m) - awans

18. para: Florian Altenburger, Austria (91,2 pkt/107 m) - Stefan Hula (119,5 pkt/123,5 m) - awans

22. para: Jarkko Maeaettae, Finlandia (86,4 pkt/104,5 m) - Dawid Kubacki (117 pkt/122 m) - awans

24. para: Marcus Schiffner, Austria (106,8 pkt/116,5 m) - Kamil Stoch (138,2 pkt/130 m) - awans

Wyniki po pierwszej serii:

1. Kamil Stoch (Polska)    138,2 pkt (130 m)

2. Daniel Andre Tande (Norwegia)    130,1 (129,5 m)

2. Marcus Eisenbichler (Niemcy)    130,1 (128,5 m)

...

11. Maciej Kot (Polska)    120,8 (127 m)

12. Piotr Żyła (Polska)    120,1 (122 m)

13. Jakub Wolny (Polska)    119,6 (124,5 m)

14. Stefan Hula (Polska)    119,5 (123,5 m)

18. Dawid Kubacki (Polska)    117 (122 m)

40. Tomasz Pilch (Polska)    102,7 (116,5 m)

Druga seria:

Freitag, który miał upadek przy lądowaniu, nie wystartował w finałowej serii. Po wypadku Niemca sędziowie obniżyli belkę startową. Zawodnicy ruszali z "szóstki". Skrócenie najazdu odbiło się oczywiście na osiąganych wynikach. Odległości nie były zbyt imponujące. Liderem przez pewien czas był Norweg Anders Fannemel, który w finale skoczył 119 m. Słabo zaprezentował się Peter Prevc. Słoweniec uzyskał zaledwie 111,5 m.

Niestety, Fannemela z pozycji lidera nie zwolnił Kubacki. Nasz zawodnik wylądował na 116. metrze (218,9 pkt). Polak nie utrzymał 18. miejsca. Ostatecznie konkurs na Bergisel zakończył dwa "oczka" niżej.

Andreas Stjernen pokazał, że można było skakać daleko. Norweg poszybował aż na 127 m i z łączną notą 241,1 pkt objął zdecydowane prowadzenie.

Dobrze zaprezentował się Hula, który uzyskał podobną odległość co w pierwszej serii. Jego wynik to 122 m (231,6 pkt). Trzy metry bliżej od Huli wylądował Wolny. Nasz młody skoczek może być jednak z siebie zadowolony, bo to dla niego najlepszy występ w karierze. Żyła również uzyskał 119 m. Dzięki lepszej nocie (228,4 pkt) był tuż przed Wolnym. Po Żyle na belce usiadł Kot, który skoczył 121,5 m (229,1 pkt). W dalszym ciągu na czele plasował się Stjernen.

Wydawało się, że Norwega wyprzedzi w końcu Kobayashi. Japończyk miał 121,5 m. To jednak nie wystarczyło, żeby pokonać Norwega. Zabrakło mu niespełna dwóch punktów (239,4 pkt). Sztuki tej dokonał Andreas Wellinger. Niemiec wylądował na 126. metrze. Jego łączna nota to 253,5 pkt, co dało mu prowadzenie w konkursie. Wellinger nie cieszył się długo z pozycji lidera. Lepszy okazał się Daniel Andre Tande. Wynik Norwega to 125 m (255,6 pkt).

Czekaliśmy z niecierpliwością co zrobi Stoch. Mistrz z Zębu pokazał moc. Lider Orłów skoczył najdalej 128,5 (270,1 pkt) i został królem Bergisel! Drugie miejsce zajął Tande, a trzecie Wellinger.

Stoch umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej TCS. Dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi jest na najlepszej drodze, żeby wyrównać osiągnięcie Svena Hannawalda, który jako jedyny w historii wygrał wszystkie konkursy TCS. Polakowi brakuje już tylko jednej wygranej - w Bischofshofen. Finał obecnej edycji tych prestiżowych zawodów w sobotę.

Na pozycję wicelidera TCS awansował Wellinger. Z trzeciego na czwarte miejsce Kubackiego zepchnął Kobayashi. Freitag zajmuje obecnie 21. lokatę.

Miejsca pozostałych Polaków w Innsbrucku: Hula 11., Kot 13., Żyła 14., Wolny 15., Kubacki 20., Pilch 42.

Czołówka konkursu w Innsbrucku:

1. Kamil Stoch (Polska) 270,1 pkt
2. Daniel Andre Tande (Norwegia) 255,6
3. Andreas Wellinger (Niemcy) 253,5
4. Andreas Stjernen (Norwegia) 241,1
5. Jernej Damjan (Słowenia) 239,9
6. Junshiro Kobayashi (Japonia) 239,4
7. Robert Johansson (Norwegia) 237,3
8. Markus Eisenbichler (Niemcy) 236,1
9. Stephan Leyhe (Niemcy) 235,1
10. Michael Hayboeck (Austria) 234,7
11. Stefan Hula (Polska) 231,6
...
13. Maciej Kot (Polska) 229,1
14. Piotr Żyła (Polska) 228,4
15. Jakub Wolny (Polska) 225,1
20. Dawid Kubacki (Polska) 218,9
42. Tomasz Pilch (Polska) 102,7

WS

Na następnej stronie zobaczysz klasyfikację generalną Turnieju Czterech Skoczni, Pucharu Świata i Pucharu Narodów!

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Stoch | Tomasz Pilch | Turniej Czterech Skoczni

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama