Turniej Czterech Skoczni. Kamil Stoch: Życzę Freitagowi jak najszybszego powrotu

W 66. Turnieju Czterech Skoczni nadal nie ma mocnych na zawodnika z Zębu. W czwartek Kamil Stoch ponownie okazał się najlepszy. Tym razem w wielkim stylu wygrał zmagania w Innsbrucku. W sobotę w Bischofshofen powalczy o drugi z rzędu triumf w całej imprezie. - Muszę zachować spokój, choć na pewno trochę nerwów się pojawi - mówił 30-letni mistrz.

- Bez wątpienia, to był dobry dzień. Oczywiście nie było łatwo, bo cały czas mocno padało, ale jestem usatysfakcjonowany. Każdy miał takie same warunki i trzeba było sobie z tym poradzić. Ważne, że nie czułem wody w torach. Nic mnie w nich nie trzymało. Przy lądowaniu trzeba było uważać, bo zeskok w niektórych miejscach był twardy, a potem miękki. Jesteśmy profesjonalistami i musimy wiedzieć, czego możemy spodziewać się na dole. To zawsze jest wyzwanie. Trzeba do samego końca skoku pozostać skoncentrowanym i mieć też trochę szczęścia - mówił Stoch, który miał pewne problemy przy lądowaniu w pierwszej serii.

Reklama

- Moje wszystkie trzy skoki w czwartek były bardzo dobre, na wysokim poziomie. Naturalnie, że nigdy nie ma idealnej próby i zawsze można coś zrobić lepiej. Cieszę się, że te skoki dają mi wiele radości i satysfakcji. Czuję, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Chcę podziękować moim trenerom i całemu sztabowi szkoleniowemu. Wszyscy bardzo mocno pracują od początku turnieju. Łatwiej jest rywalizować, gdy ma się w zespole takich pomocników.

- Fajnie, że koledzy na mnie czekali do samego końca. Ja też, jak mam okazję, staram się tak robić. To daje poczucie solidarności i wsparcia. Każdy z nas może osiągnąć superwynik.

W pierwszej serii upadł największy rywal Stocha w walce o wygraną w 66. Turnieju Czterech Skoczni, a więc Richard Freitag. Niemiec nie był w stanie wystartować w finale rywalizacji.

- To trudna sytuacja, o której niełatwo jest mi mówić. Wiedziałem, że coś się wydarzyło, ale nie wiedziałem, co dokładnie. Gdzieś tam podświadomość pracowała, ale starałem się wyłączyć i trzymać koncentrację na tym, co mam zrobić. Staram się patrzeć tylko na siebie, ale oczywiście to smutne, co się stało. Nikt nie chce upaść na zeskoku i nikt nikomu tego nie życzy. Pracujemy wszyscy mocno, rywalizujemy najlepiej, jak potrafimy, ale czasem coś takiego się zdarza. Trzeba się podnieść i iść dalej. Życzę Richardowi wszystkiego najlepszego. Mam nadzieję, że wróci szybko na jak najwyższy poziom – dodawał.

Po czwartkowym zwycięstwie Stoch ma już ponad 60 punktów przewagi na drugim zawodnikiem w klasyfikacji generalnej TCS. Teraz jest nim Niemiec Andreas Wellinger. Polak ma szansę wyrównać rekord Svena Hannawalda z sezonu 2001/2002. Wtedy świetny zawodnik wygrał wszystkie cztery konkursy w jednej edycji imprezy.

- Teraz konieczny spokój. Nie ma co się stresować i denerwować, choć pewnie tego nie uniknę. Postaram się zrobić tyle, ile mogę. Nie będzie mi się dłużyło czekanie na ostatni konkurs w Bischofshofen. Jak mówiłem już wiele razy, koncentruję się na zwycięstwach, a nie na biciu rekordów. Chcę być skupiony tylko na moich skokach i po każdym z nich po prostu się uśmiechać. Oczywiście, każdy rekord zawsze można poprawić, ale to nie jest najważniejsze. Nigdy nie wiadomo, co się stanie. Zwłaszcza w skokach narciarskich nie wszystko zależy od zawodnika. Trzeba też mieć szczęście. Zobaczymy, co się stanie ostatnim konkursie – powiedział Kamil Stoch.

W piątek kwalifikacje z Bischofshofen o godzinie 16.30, a w sobotę konkurs o tej samej porze. Transmisje w Eurosporcie 1.

Z Innsbrucku – Krzysztof Srogosz, eurosport.interia.pl

Turniej Czterech Skoczni 2017/18 - klasyfikacja

1.Kamil StochPolska1108,8 pkt
2.Andreas WellingerNiemcy1039,2
3.Anders FannemelNorwegia1021,3
4.Junshiro KobayashiJaponia1021,1
5.Robert JohanssonNorwegia1009,4
6.Dawid KubackiPolska1003
7.Marcus EisenbichlerNiemcy993,8
8.Daniel Andre TandeNorwegia992,3
9.Johann Andre ForfangNorwegia977,4
10.Jernej DamjanSłowenia974,1
Zobacz pełną tabelę

PŚ w skokach 2017/18 - klasyfikacja

1.Kamil Stoch(Polska)1443 pkt
2.Richard Freitag(Niemcy)1070
3.Daniel Andre Tande(Norwegia)985
4.Stefan Kraft(Austria)881
5.Robert Johansson(Norwegia)840
6.Andreas Wellinger(Niemcy)828
7.Johann Andre Forfang(Norwegia)789
8.Andreas Stjernen(Norwegia)665
9.Dawid Kubacki(Polska)633
10.Markus Eisenbichler(Niemcy)597
Zobacz pełną tabelę
Dowiedz się więcej na temat: Kamil Stoch | Richard Freitag | Turniej Czterech Skoczni

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje