Turniej Czterech Skoczni. Zagranicznie media zachwycone Kamilem Stochem

Zagraniczne media są zachwycone wyczynem Kamila Stocha w Turnieju Czterech Skoczni. Jako drugi zawodnik w historii wygrał na wszystkich obiektach. "To sportowiec z innej galaktyki" – napisano w "Presse am Sonntag".

"Roger Federer, Michael Jordan, Marcel Hirscher, Tiger Woods, Jaromir Jagr i Kamil Stoch. W niektórych dyscyplinach są sportowcy, którzy swoich rywali prześcigają o galaktykę. Nie tylko obecnych przeciwników, ale i tych z przeszłości" - można przeczytać na wstępie.

Reklama

Dziennikarze austriackiej gazety twierdzą, że Stoch jest w Polsce bardziej popularny od kapitana piłkarskiej reprezentacji Roberta Lewandowskiego. Podziwiają go za ambicję i sumienność.

"Jego zwycięstwa, zachowania i wyczyny pozostaną na zawsze w historii światowego sportu" - ocenił dziennikarz i nazwał Stocha "Kilerem z Zakopanego".

"Presse am Sonntag" zwraca jednak uwagę także na konflikt interesów - trenera Stefana Horngachera i żony Stocha - Ewy.

"Partnerka życiowa podwójnego mistrza olimpijskiego jest także jego menedżerem. Często zatem dochodzi do konfliktów interesów. Jako specjalistka od PR doskonale wie, jak ważne są występy w mediach, pokazywanie się na czerwonym dywanie, udział w akcjach promocyjnych. Z kolei trener Horngacher najchętniej nie puszczałby swoich podopiecznych nigdzie. Dla niego najważniejszy jest odpoczynek, cisza i spokój. Nic dziwnego, że interesy najważniejszych osób w życiu Stocha czasami się ścierają" - napisano.

Dziennik wyliczył, że z samych kontraktów reklamowych Stoch może zarabiać rocznie ok. miliona euro. A to w świecie skoków narciarskich gigantyczna kwota. Zwraca jednak także uwagę, że wartość takiego zawodnika jest znacznie wyższa.

Portal stol.it w związku z historycznym osiągnięciem Stocha w Turnieju Czterech Skoczni zwrócił uwagę na co innego.

"Oczywiście znowu żywe stają się wspomnienia o Adamie Małyszu, który był dominatorem na początku XXI wieku. Ówczesna "Małyszomania" spowodowała wówczas w Polsce wybuch zainteresowania skokami narciarskimi. Słynny wąs stał się hitem od Warszawy do Krakowa. Teraz Stoch osiąga jeszcze lepsze wyniki, ale o tzw. Stochomanii nikt nie mówi" - podkreślono.

Autor nie zastanawiał się, który z tych dwóch polskich skoczków sportowo osiągnął więcej, ale zauważył, że zainteresowanie Stochem jest mniejsze niż wówczas Małyszem.

"Bo skoki narciarskie teraz mają trudniej niż jeszcze 15 lat temu. Czemu? Gdy Małysz był na topie, to piłkarska reprezentacja Polski nie odnosiła sukcesów. "Orzeł z Wisły" był dominatorem i największym sportowym bohaterem kraju. Teraz biało-czerwoni piłkarze zapewnili sobie udział w mistrzostwach świata i mówi się o tym, że mogą sprawić w Rosji niespodziankę. Ale mimo wszystko tak niszowy sport, jakim są skoki narciarskie, dociera do mas. To imponujące" - analizował.

O życiu prywatnym skoczka z Zębu napisał portal "RP Online": "Jego sukcesy są historyczne. Ma na wieki miejsce we wszystkich książkach. Stoch sportowiec to jednak całkowicie inna osoba niż Stoch prywatnie. Znamy go ze skoczni jako zawodnika kompletnego. Doskonale zorganizowany, skoncentrowany na najważniejszym. Ma niezwykle silne odbicie, stabilny lot i potrafi nawet przy niezwykłych odległościach wylądować telemarkiem. W domu jest często... bałaganiarzem".

"Suedeutsche Zeitung" zastanawia się, czy jest jeszcze coś, czego Stoch nie mógłby zrobić. "Wydaje nam się, że dla niego nie ma rzeczy niemożliwych. Trudniej znaleźć bardziej kompletnego skoczka od niego. Nawet w historii".

Dziennikarz zastanawia się również, czy narciarski Wielki Szlem nie jest czymś znacznie ważniejszym od mistrzostwa olimpijskiego.

"Dla wielu sportowców tak właśnie jest. Bo takiego wyczynu dokonało tylko dwóch skoczków w 66-letniej historii Turnieju Czterech Skoczni. Czemu to takie niezwykłe? Bo zawodnicy w ciągu dwóch dni muszą przestawić się na nowy obiekt, a te są ekstremalnie od siebie różne. A Stoch zrobił to wspaniale. Trudno wyobrazić sobie bardziej idealny turniej. Ten, kto czegoś takiego dokonał, zasłużył, by na zawsze wpisać się do historii sportów zimowych" - oceniono.

Stoch wygrał wszystkie cztery konkursy TCS jako drugi zawodnik w historii. Pierwszym, któremu się udało był 16 lat temu Niemiec Sven Hannawald. Polak jest też podwójnym mistrzem olimpijskim z Soczi (2014), zdobywcą Kryształowej Kuli (2013/14), indywidualnym (2013) i drużynowym (2017) mistrzem świata oraz dwukrotnym triumfatorem TCS. W skokach narciarskich nie ma tylko jednego tytułu - nigdy nie był mistrzem świata w lotach. Okazję, by to "nadrobić" będzie miał za dwa tygodnie w Oberstdorfie.

Turniej Czterech Skoczni 2017/18 - klasyfikacja

1.Kamil StochPolska1108,8 pkt
2.Andreas WellingerNiemcy1039,2
3.Anders FannemelNorwegia1021,3
4.Junshiro KobayashiJaponia1021,1
5.Robert JohanssonNorwegia1009,4
6.Dawid KubackiPolska1003
7.Marcus EisenbichlerNiemcy993,8
8.Daniel Andre TandeNorwegia992,3
9.Johann Andre ForfangNorwegia977,4
10.Jernej DamjanSłowenia974,1
Zobacz pełną tabelę

PŚ w skokach 2017/18 - klasyfikacja

1.Kamil Stoch(Polska)1443 pkt
2.Richard Freitag(Niemcy)1070
3.Daniel Andre Tande(Norwegia)985
4.Stefan Kraft(Austria)881
5.Robert Johansson(Norwegia)840
6.Andreas Wellinger(Niemcy)828
7.Johann Andre Forfang(Norwegia)789
8.Andreas Stjernen(Norwegia)665
9.Dawid Kubacki(Polska)633
10.Markus Eisenbichler(Niemcy)597
Zobacz pełną tabelę
Dowiedz się więcej na temat: Kamil Stoch | Turniej Czterech Skoczni

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje