Wygrana polskich skoczków w Wiśle. Stoch docenił kolegów

- Każdy z nas zrobił dobrą pracę, a w szczególności Dawid i Maciek. Oni nadrabiali punkty. My z Piotrkiem mieliśmy tylko nie zepsuć - mówił po wygranym konkursie drużynowym letniej Grand Prix w Wiśle Kamil Stoch.

- Po bardzo udanej zimie jesteśmy podbudowani i mocniej wierzymy w siebie. Widzimy, jakie są nasze możliwości - mówił Stoch po zwycięstwie Orłów na inaugurację LGP.

Reklama

- Czuliśmy się bardzo dobrze jako drużyna i każdy z nas zrobił dobrą pracę, a w szczególności Dawid (Kubacki) i Maciek (Kot). Oni nadrabiali punkty - podkreślił nasz skoczek.

- Ale tak powinno być. Jeżeli są dwa bardzo mocne punkty w zespole, to można śmiało myśleć o rywalizacji na wysokim poziomie. My z Piotrkiem (Żyłą) mieliśmy tylko nie zepsuć - śmiał się Stoch.

Zwycięzca ostatniego Turnieju Czterech Skoczni od pewnego czasu pracuje nad zmianą sposobu lądowania, co ma też związek z jego urazem kolana i próbą częściowego odciążenia go.

- Pracuję nad lądowaniem tak naprawdę już od połowy zimy, ale teraz kładę na to większy nacisk. Czasem wychodzi co drugi, a czasem każdy skok z takim lądowaniem, jakiego bym chciał. Nawyki, które miałem wypracowane, siedzą głęboko i muszę się ich pozbyć - mówił po piątkowym konkursie.

Z Wisły Waldemar Stelmach

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Stoch | skoki narciarskie | letnia grand prix

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje