Monika Michalik: Wigilia przy kilku stołach

Dziewięcioro rodzeństwa Michalików tym razem nie zasiądzie do wigilijnej wieczerzy przy jednym stole. - Tak się sprawy ułożyły, że świętować będziemy w kilku różnych miejscach - powiedziała medalistka mistrzostw świata i Europy w zapasach Monika Michalik.

Największa grupa rodzeństwa spotka się na kolacji w rodzinnym domu w Trzcielu, gdzie podejmować ją będą rodzice, Zofia i Marian Michalikowie.

Reklama

- Zapowiedzieli się tam bracia: Tadeusz, Tomasz, Karol, Wojciech i siostra Marzena. Mama przygotowała dla nich swoje kulinarne specjalności, przede wszystkim karpia w galarecie i barszcz z uszkami. Będą też inne potrawy, niektóre z nich w przepysznym sosie grzybowym - wspomniała zawodniczka Grunwaldu Poznań.

- Ja wybieram się do Szczecina, do siostry Karoliny, skąd wyjadę w drugi dzień świąt. Będzie też w tym okresie inny z braci, Sebastian, który odwiedzi swoich teściów, a z kolei Paweł kolejny raz spędzi ten czas w Irlandii, gdzie mieszka. Wszyscy jednak mamy nadzieję, że jeszcze spotkamy się w komplecie u rodziców w Trzcielu - zaznaczyła piąta zapaśniczka olimpijskiego turnieju w Londynie, srebrna medalistka tegorocznych mistrzostw Europy w Tbilisi.

Szybko jednak dadzą o sobie znać codzienne obowiązki. - Zaraz po świętach mam zaplanowany trening w Poznaniu. Nie mogę sobie odpuścić zapasów na dłużej, bo w styczniu czeka mnie turniej o Puchar Polski, a później kolejne imprezy, w tym międzynarodowe - poinformowała Michalik.

W Poznaniu spędzi także Sylwestra. - Jestem zaproszona do rodziny trenera Mateusza Gucmana, wieloletniego reprezentanta kraju w stylu wolnym, olimpijczyka z Pekinu. Kto wie, może i wtedy pogoni mnie do treningu... - dodała.

Ostatnią w tym roku imprezą był dla niej turniej Czarny Bór Open. - Zajęłam drugie miejsce w swojej kategorii 63 kg, za Białorusinką Marią Mamaszuk. Mam do siebie pretensje o niewystarczającą koncentrację. Z Mamaszuk przegrałam też wcześniej walkę o pierwsze miejsce w zawodach w Spale, ale z kolei na mistrzostwach świata w Budapeszcie ja byłam siódma, a ona dziewiąta - wspomniała.

Jak ocenia mijający rok pod względem sportowym? - Mam mieszane uczucia. Z mistrzostw Europy w Tbilisi wróciłam ze srebrem, ale nie wyszedł mi światowy czempionat na Węgrzech. Docelową imprezą pozostają dla mnie igrzyska w Rio de Janeiro, o które będę walczyć. Na nadchodzący rok życzę więc sobie przede wszystkim zdrowia - powiedziała 33-letnia zawodniczka, która ma w dorobku dwa brązowe medale mistrzostw świata oraz dziewięć mistrzostw Europy, po trzy z każdego koloru.

Dowiedz się więcej na temat: Monika Michalik | zapasy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama