MŚ wojskowych w judo: Pogorzelec po rocznej przerwie wraca na tatami

Ośmioro polskich judoków wystąpi w mistrzostwach świata wojskowych, które w dniach 1-5 lipca odbędą się w Astanie. W tym gronie jest siódma zawodniczka igrzysk w Londynie Daria Pogorzelec (78 kg), która po kontuzji wraca na tatami.

"Turniej w Kazachstanie będzie moim pierwszym po 11-miesięcznej przerwie. Z pewnością forma jest jakąś niewiadomą, ale mam nadzieję, że wrócę przebojem na matę i obronię tytuł wywalczony przed dwoma laty w igrzyskach wojskowych w Rio de Janeiro" - powiedziała Pogorzelec, która podobnie m.in. jak Kinga Kubicka (48 kg) i Robert Krawczyk (90 kg) reprezentuje zespół sportowy Marynarki Wojennej w Gdyni.

Reklama

W olimpijskim debiucie zawodniczka Wybrzeża Gdańsk miała szansę nawet na medal. Po dwóch zwycięstwach, w ćwierćfinale przegrała z utytułowaną Brazylijką Mayrą Aguiar. W walce repesażowej Pogorzelec spotkała się z... utykającą Węgierką Abigel Joo. Mimo poważnej kontuzji rywalki, Polka nie potrafiła tego wykorzystać, została pokonana i zamiast pojedynku o brąz, musiała się zadowolić siódmą pozycją. Ta walka była jej ostatnią, jak do tej pory.

"Pod koniec października poddałam się w Tczewie operacji więzadła krzyżowego tylnego. Po półrocznej przerwie wróciłam do treningów na macie, choć rehabilitacja jeszcze się nie skończyła. Liczyłam, że wcześniej uporam się z kłopotami zdrowotnymi i wystartuję w kwietniowych mistrzostwach Europy w Budapeszcie" - dodała.

Oprócz niej, Kubickiej oraz medalisty MŚ i ME Krawczyka, w Astanie rywalizować będą: Sebastian Janicki (60 kg), Mariusz Janicki (66 kg), Łukasz Błach (81 kg), Kacper Larem (100 kg) i wielokrotny medalista mistrzostw kontynentu Janusz Wojnarowicz (+100 kg). Praktycznie wszyscy w gronie wojskowych startują w stopniu starszego szeregowego. Trenerem jest Mirosław Wolszczak.

"Ze względu na niezbyt udany występ w ME w Budapeszcie, start w Kazachstanie jest dla mnie podwójnie ważny. Niedawno podpisałem nowy, półtoraroczny kontrakt i będę walczył przynajmniej do MŚ wojskowych w 2015 roku w Korei Południowej. Po drugie, medal z jak najcenniejszego kruszcu przybliży mnie do wyjazdu na sierpniowe, zwykłe mistrzostwa globu w Rio" - podkreślił Wojnarowicz (WZS Wrocław).

Rywalizację w gronie żołnierzy w niektórych wagach można porównać do zawodów najwyższej rangi. "W mojej kategorii startowali tak słynni judocy-wojskowi, jak Grek Ilias Iliadis i Holender Dex Elmont" - przyznał 35-letni Krawczyk, który jest też drugim szkoleniowcem reprezentacji.

Szefem wyjazdu na lipcowy turniej jest major Leszek Korszun, dowódcy zespołu sportowego w 2. Wojskowym Oddziale Gospodarczym we Wrocławiu. "Skład mamy bardzo mocny, choć oczywiście brakuje Tomasza Kowalskiego. Z pewnością dużą szansę na medal mamy drużynowo, ale także na krążki indywidualnie, a mam na myśli m.in. Krawczyka, Wojnarowicza i Błacha" - - powiedział.

W samych superlatywach o współpracy z Ministerstwem Obrony Narodowej wypowiadał się prezes Polskiego Związku Judo Wiesław Błach. "Wojsko bardzo nam pomaga, dzięki niemu i wypłacanym stypendiom wielu zawodników nie zrezygnowało z judo w trudnych czasach. To znakomicie przygotowani sportowcy, którzy później zasilają służby mundurowe".

Z kolei trener Wolszczak dodał: "Na kontraktach wojskowych jest obecnie kilkanaścioro zawodniczek i szkoleniowców. W międzynarodowej rywalizacji wypadamy bardzo dobrze, mimo że konkurujemy ze świetnymi Rosjanami, Gruzinami, Niemcami i Holendrami, którzy też mają wielu przedstawicieli armii w swych składach. W Kazachstanie zapowiada się szczególnie ciężka przeprawa, ale mierzymy w podium".

Jednym z najbardziej utytułowanych polskich judoków-wojskowych jest Łukasz Błach. Wrocławianin w 2011 roku wywalczył dwą brązowe krążki w igrzyskach w Rio (w półfinale zespół biało-czerwonych uległ Brazylii).

"Co tydzień, w poniedziałki, wraz z innymi judokami uczestniczymy w umundurowaniu w zebraniach. Do naszych podstawowych obowiązków należą treningi dwa razy dziennie, ale też mamy zajęcia ze strzelania, obsługi broni, zapoznajemy się z regulaminem wojskowym. Przykład medalistów olimpijskich z Londynu Damiana Janikowskiego i Piotra Małachowskiego pokazuje, że sukcesy są doceniane, obaj awansowali do stopnia kaprala" - powiedział Łukasz Błach.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje