Rajskie plaże, egzotyczne wakacje i Muay Thai

Sezon urlopowy trwa w najlepsze. Jedni letni wypoczynek mają już za sobą, inni dopiero spakują walizki i oderwą się, przynajmniej na moment, od codziennych trosk. Coraz częściej spragnieni pięknych plaż, egzotyki i sportowych emocji Polacy wybierają na miejsce urlopu Tajlandię.

Muay Thai to sport narodowy Tajów, przyciągający co roku do Tajlandii rzesze miłośników dyscypliny z całego świata. Przyjeżdżają do kolebki tajskiego boksu, żeby uczyć się technik od miejscowych mistrzów i walczyć na lokalnych galach, marząc o międzynarodowej karierze.

Reklama

- Do Muay Thai można podejść w Tajlandii hobbystycznie albo zawodowo. Ja jestem przykładem ekstremalnym. Kiedy przyjechałem tu po raz pierwszy poświęciłem się treningowi, praktycznie nie wychodziłem poza teren campu. Trenowałem, jadłem i spałem, ale było warto. To tam rozwinąłem skrzydła i zrealizowałem swoje sportowe marzenia - podkreśla Rafał Simonides, trener reprezentacji Polski Muay Thai.

Profesjonalni zawodnicy, tacy jak nasz rozmówca, to tylko część klienteli tamtejszych klubów, oferujących zakwaterowanie, wyżywienie i opiekę trenerów. Coraz śmielej na wakacje z Muay Thai decydują się też amatorzy sportowego trybu życia i zwykli turyści.

Zajęcia są dla każdego. I dla zawodowych zawodników, i dla laików. Na miejscu trenerzy kwalifikują osobę od odpowiedniej grupy. - Widziałem nawet matki z dziećmi na zajęciach. One ćwiczyły rekreacyjnie, a dzieci pod okiem instruktorów też miały swoje zajęcia - mówi Rafał Simonides.

Dla bardziej ambitnych amatorów organizowane są też pojedynki. Tylko na wyspie Koh Samui są trzy stadiony, gdzie odbywają się walki. Na każdym dwa razy w tygodniu organizowana jest gala, czyli prawie każdego dnia znajdzie się miejsce do spróbowania swoich sił.

Rywala można dobrać każdemu. Zarówno zawodowcowi, który w Tajlandii szlifuje formę i chce stoczyć kilka poważnych walk z mocnymi zawodnikami, jak i turyście, który po dwóch tygodniach treningów zamierza poczuć adrenalinę towarzyszącą profesjonalistom i zwieńczyć urlop pojedynkiem z Tajem.

A po walce, kiedy emocje już opadną, najlepiej wypocząć na tamtejszych plażach. - Kiedy trenowałem w Tajlandii nie korzystałem z atrakcji turystycznych, długo nawet nie wychodziłem na plażę. Kiedy przed rokiem przyleciałem zbierać materiał do programu "Pokochaj Tajlandię", korzystałem za trzech - przyznaje Rafał Simonides.

***

Zapraszamy na premierę kolejnego odcinka autorskiego programu trenera reprezentacji Polski Muay Thai. Tym razem nasz utytułowany fighter pokaże nam rajskie plaże, sporty wodne i...a z resztą, zobaczcie sami, jak można spędzić urlop w Tajlandii!

"Pokochaj Tajlandię" - premiera odcinka

Dowiedz się więcej na temat: Rafał Simonides | muay thai | Tajlandia

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje