UFC 218. ​Fajerwerki w głównych walkach gali MMA

Dużo wrażeń dostarczyła przedostatnia, numerowana gala UFC w tym roku. Na imprezie oznaczonej liczbą 218 nie brakło efektownych zakończeń przed czasem. Dodać trzeba, że w oktagonie pojawiło się tego wieczoru kilka znanych nazwisk, a zwieńczeniem był pojedynek o pas wagi piórkowej. W walce wieczoru o tytuł w kategorii do 145 funtów Max Holloway pokonał po zaciętym pojedynku Jose Aldo.

Brazylijczyk Aldo wrócił do akcji po pół roku. Wówczas stracił pas na rzecz... Hollowaya, który pokonał go przez uderzenia w parterze w trzeciej rundzie. Taki sam finał miał pojedynek rewanżowy. Im dłużej trwało to starcie, tym bardziej obaj fighterzy się otwierali. Kulminacja nastąpiła podczas ostatnich pięciu minut, gdy obaj poszli na otwarte wymiany. Aldo widząc, że akcja nie układa się dla niego korzystnie, podjął próby sprowadzenia. W ostateczności sam wylądował na plecach, a Hawajczyk mocnymi ciosami z góry spowodował, że do akcji wkroczył sędzia. Była to pierwsza obrona pasa mistrzowskiego Hollowaya.

Wcześniej widzowie zgromadzeni w Little Caesars Arena także nie mogli narzekać na nudę. Tuż przed rozgrywką o tytuł do klatki wkroczyli przedstawiciele najcięższej kategorii wagowej, znani z wysokich umiejętności kickbokserskich i mocnego ciosu. Francis Ngannou znokautował Alistaira Overeema po lewym podbródkowym w wyniku wymiany, do jakiej doszło po ponad półtorej minuty trwania walki. Głowa Holendra po przyjętym uderzeniu wyraźnie odskoczyła, po czym zwycięzca Grand Prix

Reklama

K-1 z 2010 roku trafił na deski. Nie jest to specjalnie zaskakujące, biorąc pod uwagę, że Overeem w trakcie swojej osiemnastoletniej kariery nigdy nie słynął z mocnej szczęki. Francuz natomiast tym zwycięstwem wysłał wyraźny sygnał do szefów organizacji, że pora na starcie o pas.

Bardzo ciekawie wyglądało zestawienie dwóch efektownie walczących zawodników wagi lekkiej. Były mistrz UFC i Bellatora Eddie Alvarez zwyciężył posiadacza tytułu World Series of Fighting Justina Gaethje.

Już od samego początku pojedynek był niesamowicie zacięty i intensywny.

Do tego stopnia, że w trzeciej rundzie obaj byli już mocno zmęczeni. Na minutę przed końcem kolano w klinczu dotarło do głowy Gaethjego i tym samym jego pierwsza przegrana w karierze stała się faktem.

Na karcie UFC 2018 znalazło się 13 zestawień. Tylko w czterech z nich wygranego wyłaniali sędziowie punktowi. To niezły kontrast z listopadową galą Fight Night w Sydney, która okazała się najdłuższą w historii organizacji, trwając łącznie ponad 3 godziny.

dd

Dowiedz się więcej na temat: UFC | Jose Aldo | Max Holloway

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama