UFC 223. Słodko-gorzki wieczór dla Polski

Najbardziej pechowa gala w historii UFC już za nami. W nocy z soboty na niedzielę w brooklyńskiej hali Barclays Center odbyła się gala UFC 223. W karcie wstępnej walczyła Karolina Kowalkiewicz, a w drugiej walce wieczoru doszło do rewanżu Joanny Jędrzejczyk z Rose Namajunas. Poznaliśmy też nowego mistrza wagi lekkiej.

Problemów przed galą UFC 223 nie brakowało. Największym była afera związana z czwartkowym atakiem Conora McGregora i jego 20-30 kolegów na autobusy z zawodnikami mającymi walczyć na sobotniej gali. Głównym celem był Chabib Nurmagomiedow, który wcześniej miał zatarg z przyjacielem McGregora Artemem Lobovem. Jednak w wyniku ataku i rozbitych szyb najbardziej ucierpieli Michael Chiesa i Ray Borg - obaj nie zostali dopuszczeni do swoich walk. Z kolei Lobov został usunięty z karty, gdyż również uczestniczył w całej akcji.

Reklama

Mało? Niemal do końca nie było wiadomo, kto będzie przeciwnikiem Nurmagomiedowa. Z powodu kontuzji odniesionej w kuriozalny sposób wyleciał Tony Ferguson. Jego potencjalny następca Max Holloway nie został dopuszczony z powodu zbyt dużego ścinania wagi i osłabienia. Anthony Pettis zażądał większych pieniędzy, a Paul Felder był zbyt nisko w rankingu i nie mógł walczyć o pas. W końcu rywalem Rosjanina został pierwotny przeciwnik Feldera Al Iaquinta.

Konfrontacja Nurmagomiedowa (25-0) z Iaquintą (13-3-1) była nadzwyczaj emocjonująca. Wszyscy spodziewali się błyskawicznego zwycięstwa "Orła", ale tak się nie stało. Wprawdzie Amerykanin przegrał każdą rundę, jednak całkiem dobrze bronił próby obaleń i kilka razy trafił przeciwnika mocnym ciosem. Nie zmienia to faktu, że Nurmagomiedow zdecydowanie przeważał, także w stójce, gdzie raz po raz do celu dochodził jego lewy prosty. Rosjanin wygrał przez jednogłośną decyzję sędziów po pięciu rundach (50 - 44, 2 x 50 - 43) i zdobył pas mistrzowski kategorii lekkiej. Po pojedynku zwycięzca wyraził chęć walki z legendarnym Georgesem St. Pierre'em i wyśmiał Conora McGregora nazywając go "tchórzem atakującym autobusy".

Joanna Jędrzejczyk (14-1) nie zdołała zrewanżować się Rose Namajunas (7-3) za porażkę z listopada ubiegłego roku. Choć tym razem Polka nie miała problemów ze zbijaniem wagi, to jej przeciwniczka również byłą przygotowana lepiej, niż do pierwszej walki. Amerykanka była skuteczniejsza w swoich akcjach, zwłaszcza jej lewy sierpowy kilka razy zaskoczył Jędrzejczyk, która przez całą walkę sprawiała wrażenie bardzo zdenerwowanej i nie mogła wyczuć dystansu. Najlepszą bronią olsztynianki były niskie kopnięcia, ale zadała ich zdecydowanie za mało, by utrudnić przeciwniczce poruszanie się. Ponadto niepotrzebnie wdawała się w wymiany, w których lepsza była rywalka, o czym najlepiej świadczyły rozcięcia i opuchlizna na twarzy JJ. W efekcie po pięciu rundach trzech sędziów punktowało jednogłośnie 49-46 dla Namajunas.

W konfrontacji zawodników z kategorii piórkowej Renato Carneiro (11-1-1) skutecznie wypunktował Calvina Kattara (18-2). Brazylijczyk najpierw unieruchomił nogę przeciwnika przy pomocy niskich kopnięć, a im dalej tym częściej atakował ciosami prostymi i sierpowymi, dzięki czemu solidnie poobijał Amerykanina. Triumfator zapowiedział, że w ciągu dwóch lat zdobędzie pas mistrzowski.

Niepokonany od pięciu lat Zabit Magomiedszaripow (14-1) odniósł piętnaste zwycięstwo w karierze, w tym trzecie pod banderą UFC. Dysponujący świetnymi warunkami fizycznymi Rosjanin z Dagestanu napotkał twardy opór ze strony niezwykle walecznego Kyle'a Bochniaka, który wielokrotnie bronił się przed obaleniami i wdawał w efektowne wymiany. Końcówkę trzeciej rundy publiczność oglądała na stojąco, a zawodnicy wymieniali między sobą kolejne potężne ciosy. Magomiedszaripow wygrał jednogłośną decyzją. Teraz powinien dostać walkę z kimś z czołowej "10" kategorii piórkowej.

W pojedynku lekkich otwierających główną kartę fani zobaczyli prawdziwą wojnę między faworyzowanym i zdecydowanie bardziej doświadczonym Joe Lauzonem (27-14) oraz Chrisem Gruetzemacherem (13-3). Faworyt z każdą kolejną sekundą był coraz bardziej porozbijany - nie był w stanie sprowadzić walki do parteru i przyjął ogromną liczbę ciosów prostych i podbródkowych. W przerwie między 2. i 3. rundą Lauzon był cały zakrwawiony i ledwo widział na oczy, a jego narożnik wrzucił do klatki ręcznik tym samym poddając walkę. Dla 33-letniego Lauzona to trzecia porażka z rzędu.

Najważniejszą wiadomością dotyczącą pojedynków z karty wstępnej jest wygrana Karoliny Kowalkiewicz. Polka pokonała przez decyzję sędziów 2-1 Amerykankę Felice Herrig, choć powinna zwyciężyć stosunkiem 3-0. Wojowniczka z Shark Top Team nieustannie szła do przodu, atakowała ciosami prostymi i przede wszystkim znakomicie rozbijała przeciwniczkę w klinczu robiąc użytek z kolan i łokci. Niewykluczone, że kolejny pojedynek Kowalkiewicz będzie już o pas kategorii słomkowej. To ona jako ostatnia pokonała Rose Namajunas.

Wcześniej Devin Clark pokonał przez decyzję Mike'a Rodrigueza (kategoria półciężka), a Ashlee Evans-Smith w ten sam sposób rozprawiła się z Bec Rawlings (kategoria musza). Niespodzianką była porażka doświadczonego i notowanego na 14. miejscu w rankingu kategorii lekkiej Evana Dunhama, który przegrał przez techniczny nokaut z Olivierem Aubinem-Mercierem.

po

Reklama

Reklama

Reklama