UFC. Joanna Jędrzejczyk: Byłam pewna, że wygrałam

Joanna Jędrzejczyk dostała upragniony rewanż z Rose Namajunas na gali UFC 223, jednak nie zdołała pokonać rywalki, choć oficjalne statystyki sugerują jej zwycięstwo. Polka pierwsze rundy walczyła bardzo ostrożnie, nie ryzykując wymian z mocniej bijącą Amerykanką. Po walce JJ wydawała się pewna zwycięstwa, jednak wszyscy sędziowie dali jej tylko jedno wygrane starcie.

Sędziowie dali zwycięstwo Jędrzejczyk tylko w jednej rundzie, jednak obraz walki wygląda zupełnie inaczej, gdy spojrzy się na oficjalne statystyki. W tych dominowała Polka, która zgodnie z nimi zadała aż 145 znaczących ciosów, wobec 105 Amerykanki. Olsztynianka miała też lepszą skuteczność ciosów (40 proc. do 34 proc.) i zadała ich dużo więcej (372 do 304).

Reklama

- Czuję się dobrze po walce - mówiła na otwarcie konferencji prasowej Joanna Jędrzejczyk. - Spodziewałam się bliskiego punktowania, nawet niejednogłośnej decyzji, jednak kiedy Bruce Buffer ogłosił punktację sędziowską, wciąż byłam pewna, że to było moje zwycięstwo - podkreślała JJ, która zacytowała korzystne dla niej oficjalne statystyki ciosów.

- Począwszy od drugiej rundy czułam, że zyskuję przewagę. Po każdej przerwie Rose wydawała mi się coraz słabsza, a ja czułam się jakbym mogła walczyć nawet dziesięć rund. Gdybym wiedziała jaka jest punktacja, zrobiłabym więcej. Czułam, że wygrywam, dlatego nie ryzykowałam, ale teraz mogę sobie wyrzucać, że nie zrobiłam więcej.

- Byłam mistrzynią długi czas, nie sądzę aby któraś zawodniczka w najbliższym czasie zdołała zdobyć tyle obron co ja czy Ronda Rousey. Jestem dumna ze swoich osiągnięć i ze swojej kariery - mówiła była mistrzyni dywizji słomkowej.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje