ATP Rzym. Pechowe losowanie Dominica Thiema

Dominic Thiem sprawił w poprzednim tygodniu dużą niespodziankę, eliminując w ćwierćfinale Mutua Madrid Open Rafaela Nadala. 24-latek grał bardzo agresywnie i nie popełniał przy tym zbyt wielu niewymuszonych błędów. – Najważniejsze było to, że wyszedłem na kort z nastawieniem, że mogę go pokonać – przyznał Austriak, który przerwał serie 21 kolejnych zwycięstw i 50 wygranych setów z rzędu Hiszpana.

- Pozytywne nastawienie było bardzo ważne. Myślę, że tak właśnie powinienem wychodzić na kort na każdy mecz z Nadalem – ocenił.

Reklama

Thiem w Madrycie dotarł do finału, gdzie lepszy od niego okazał się Alexander Zverev. Co ciekawe, w rozgrywanym w tym tygodniu turnieju ATP Masters 1000 w Rzymie Austriak może ponownie zmierzyć się z Rafą w ćwierćfinale. Dominic jest jednym z trzech tenisistów, którym trzykrotnie udało się pokonać Nadala na ziemi (obok Djokovicia i Gaudio).

- W Madrycie grałem bardzo dobrze, ale w Rzymie nie mam najlepszego losowania. Znów nie miałem szczęścia. Przed rokiem spisałem się tu dobrze (pokonał wówczas Nadala). Korty w stolicy Włoch są jednak zupełnie inne – zauważył Thiem.

Zanim jednak Austriak będzie myślał o meczu z tenisistą z Majorki musi rozprawić się z faworytem gospodarzy Fabiem Fogninim.

- Zazwyczaj nie wiadomo, czego się można po nim spodziewać. W Rzymie jednak jest inaczej. Bo on gra tu na swoich ulubionych kortach, przed mocno wspierającą go publicznością. Przed rokiem pokonał tu Andy’ego Murraya. Czeka mnie niezwykle trudna przeprawa – zakończył Thiem.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje