ATP Toronto. Waleczny Cicipas odrobił stratę i pokonał faworyta

To nie był mecz na najwyższym poziomie, ale emocje do końca były przednie. 19-letni Stefanos Cicipas w ćwierćfinale turnieju Rogers Cup w Toronto niespodziewanie pokonał trzeciego gracza rankingu Alexandra Zvereva. Grek wygrał z dwa lata starszym Niemcem 3:6, 7:6(11), 6:4. Zwycięzca tym samym wyeliminował już trzeciego tenisistę z czołowej dziesiątki klasyfikacji ATP.

Zverev w niedzielę wygrał turniej w Waszyngtonie. Tam bronił tytułu. Kilkadziesiąt godzin później rozpoczął zmagania w Toronto. W Kanadzie także grał jako aktualny mistrz.

Reklama

W starciu z Cicipasem był zdecydowanym faworytem. Na dodatek miał w pamięci wydarzenia sprzed kilku dni. W amerykańskiej stolicy pokonał Greka w półfinale 6:2, 6:4. Teraz wszystko układało się po jego myśli przez mniej więcej półtorej godziny. Niemiec prowadził już 6:3, 5:2. Wtedy jednak rywal postawił wszystko na jedną kartę. Doprowadził do tie-breaka. W nim obronił dwie piłki meczowe, a potem wygrał seta.

W trzeciej partii przegrywał już ze stratą przełamania. Odrobił jednak brejka, a potem sam odebrał rywalowi podanie (6:4). Starcie trwało dwie i pół godziny.

To dla niego było już trzecie zwycięstwo w tej imprezie nad zawodnikiem z czołowej dziesiątki rankingu ATP. Wcześniej pokonał bowiem Dominika Thiema z Austrii oraz Serba Novaka Djokovicia. Tsitsipas został najmłodszym tenisistą od 2006 roku, który dokonał tego w czasie jednego turnieju. 12 lat temu takim osiągnięciem mógł się pochwalić obecny lider rankingu Rafael Nadal. Hiszpan zrobił to w Monte Carlo.

- Można powiedzieć, że trochę oszukiwałem go na korcie. Robiłem rzeczy, których on się po mnie absolutnie nie spodziewał – mówił Cicipas. – Być może spotkanie nie stało na najwyższym poziomie, ale moim zdaniem wcale nie było tak źle. Było w porządku. Ludziom pojedynek bardzo się podobał, był dobry show i wszystko wokół. Grałem całkiem nieźle – dodawał 19-letni Grek.

W walce o finał zmierzy się Kevinem Andersonem z RPA. W drugim meczu Nadal spotka się z Rosjaninem Karenem Chaczanowem.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje