ATP Toronto. Zverev: Cicipas nie grał dobrze, to był żałosny mecz

Nie od dziś wiadomo, że młody niemiecki tenisista ma mocny charakter. Ćwierćfinałowa porażka w Rogers Cup w Toronto strasznie go zdenerwowała. Alexander Zverev długo kontrował wydarzenia na korcie, ale w pewnym momencie stracił kontrolę. Ostatecznie przegrał z Grekiem Stefanosem Cicipasem 6:3, 6:7 (11), 4:6.

- W pewnym momencie on zaczął po prostu trafiać w kort. Myślę, że przed tym grał naprawdę źle. Ja za to grałem przez cały mecz bardzo słabo. Straciłem trochę koncentracji. Potem to samo stało się z moim rytmem. Nawet, gdybym to wygrał, to i tak nie byłby to dobry mecz – mówił zdenerwowany Zverev.

Reklama

W drugiej partii Niemiec prowadził już 5:2. Potem dał się przełamać serwując przy wyniku 5:3. W tie-breaku nie wykorzystał dwóch piłek meczowych.

- Zawsze mówię, kiedy przeciwnik gra lepiej ode mnie. Prawdopodobnie jestem jednym z najbardziej uczciwych zawodników w tourze. Tym razem to był bez wątpienia żałosny mecz. Nie uważam, że Stefanos grał dobrze. Jeśli mam być szczery, to każdy z setów powinien zakończyć się wynikiem 6:3 dla mnie. Ale nie czułem dobrze piłki. Nie grałem dobrze. Powinienem wygrać to starcie spokojnie. Niestety, tak się nie stało – dodał trzeci zawodnik rankingu.

Zverev może mieć trochę pretensji do siebie. W ostatnim gemie spotkanie, a więc dziesiątym w trzeciej partii miał szansę na doprowadzenie do remisu 5:5. Cicipas zagrał na aut, ale sędzia uznał, że piłka była dobra. Niemiec nie skorzystał z systemu Hawk Eye. Za chwilę dał się przełamać i przegrał seta 4:6.

Dowiedz się więcej na temat: Alexander Zverev

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje