Australian Open. 15-letnia Marta Kostiuk zagra w trzeciej rundzie

Ma dopiero 15 lat, a już zadziwia tenisowy świat. Ukrainka Marta Kostiuk pokonała reprezentantkę gospodarzy Olivię Rogowską 6:3, 7:5 i awansowała do trzeciej rundy Australian Open. 521. w rankingu Kostiuk jest najmłodszą od 1997 roku tenisistką, która dotarła do tego etapu w Wielkim Szlemie.

Kostiuk wygrała w środę w Melbourne 11. mecz z rzędu. Sześć pierwszych zwycięstw z tej serii zanotowała w ubiegłym roku, co doprowadziło ją do triumfu w juniorskiej edycji tego turnieju. Dzięki temu dostała od organizatorów "dziką kartę" do trzystopniowych eliminacji seniorskich zmagań w tym sezonie.

Reklama

Nastolatka imponuje wytrzymałością fizyczną. W kwalifikacjach wszystkie spotkania rozstrzygnęła na swoją korzyść w trzech setach i spędziła na korcie łącznie sześć godzin. Nie przeszkodziło jej to jednak w meczu otwarcia w głównej drabince pokonać rozstawionej z "25" Chinki Shuai Peng 2:6, 2:6. Za sprawą tej wygranej została najmłodszą zawodniczką, która wygrała mecz w głównej drabince w Melbourne od czasu Szwajcarki Martiny Hingis w 1996 roku.

Po środowym odprawieniu do domu 168. w rankingu WTA Rogowskiej (ta dostała od organizatorów "dziką kartę" do turnieju głównego) po raz kolejny zapisała się w historii. Jest najmłodszą od 21 lat tenisistką, która dotarła do trzeciej rundy wielkoszlemowej imprezy. W 1997 roku na tym etapie zatrzymała się w US Open Chorwatka Mirjana Luczić-Baroni.

- Jestem bardzo szczęśliwa, że mi się udało. Co roku ustanawiam albo wyrównuję jakiś rekord, więc nie jest to dla mnie nic nowego - przyznała z uśmiechem Ukrainka.

Jej menedżerem jest Ivan Ljubicić, trener słynnego Szwajcara Rogera Federera. - Pomaga mi zawsze, kiedy się widzimy. Po każdym meczu mówi mi, co było nie tak. Nawet kiedy wygrywam nie wszystko robię właściwie - zastrzegła Kostiuk.

W środę młoda tenisistka zanotowała 45 niewymuszonych błędów, o dwa więcej niż Rogowska. Ukrainka zaznaczyła, że pracuje ciężko nad tym, by nie dać się zbytnio pochłonąć perfekcjonizmowi.

- Trzeba tego unikać, bo inaczej wylądujesz w szpitalu psychiatrycznym - przestrzegła.

W trzeciej rundzie rezolutna nastolatka zmierzy się z rozstawioną z "czwórką" rodaczką Jeliną Switoliną. Na swój pojedynek z zawodniczką ze światowej czołówki w Melbourne zaczęła przygotowywać się w wyobraźni...po wygraniu tamtejszej juniorskiej rywalizacji.

- W kwietniu, próbując zasnąć pewnego wieczora, przewracałam się z boku na bok w łóżku i zaczęłam o tym myśleć, bo wiedziałam, że prawdopodobnie dostanę "dziką kartę" do eliminacji. Wyobrażałam sobie te cenne zwycięstwa. Potem jednak powiedziałam sama siebie "Przestań, to wielki cel, nie nakładaj na siebie takiej presji". Zamierzam się jednak cieszyć tą chwilą i postaram się pokazać mój najlepszy tenis. To od moich rywalek tutaj oczekuje się, że mnie pokonają i staram się to wykorzystywać - podkreśliła Kostiuk.

Tegoroczna edycja Australian Open jest bardzo udana dla ukraińskich singlistek - do trzeciej rundy poza Kostiuk i Switoliną awansowała także Kateryna Bondarenko (81. WTA).

Dowiedz się więcej na temat: Marta Kostiuk | australian open

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje