Australian Open. Dyrektor turnieju broni decyzji o Marii Szarapowej

Opinia publiczna podzieliła się w sprawie Marii Szarapowej, która została zaproszona przez organizatorów Australian Open do ceremonii losowania głównej drabinki. Pojawiły się głosy, że mająca za sobą wpadkę dopingową tenisistka nie powinna być tak eksponowana.

Czwartkowa ceremonia na Margaret Court Arena miała dwie gwiazdy: Rogera Federera i Szarapową. Szwajcarski maestro cieszy się nieposzlakowaną opinią. Gorzej z Rosjanką, która niedawno wróciła po 15-miesięcznej dyskwalifikacji za stosowanie zabronionego meldonium. Zresztą Szarapowa wpadła dwa lata temu właśnie w trakcie Australian Open.

Reklama

Dyrektor turnieju wyjaśnił sprawę jasno: do ceremonii chciał zaangażować zawodników ze zwycięstwami w Melbourne. Federer to obrońca tytułu. Turniej kobiet w zeszłym roku wygrała Serena Williams, która jednak po urodzeniu dziecka nie zdążyła zbudować formy na tegoroczne zawody.

Tym samym padło na mistrzynię Australian Open z 2008 roku, która cieszy się niesłabnącą popularnością. Craig Tiley wyszedł z założenia, że Maria Szarapowa odpokutowała już za swoje.

- Maria to mistrzyni Australian Open. Zasługiwała na taką szansę - bronił swojej decyzji dyrektor Australian Open.

W 1. rundzie tegorocznego Australian Open Maria Szarapowa, która plasuje się na 61. miejscu w rankingu, zmierzy się z Niemką Tatjaną Marią.

Dowiedz się więcej na temat: Maria Szarapowa | australian open

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje