Australian Open. Juan Martin del Potro wygrał po czteroletniej przerwie

Juan Martin del Potro pewnym zwycięstwem w 1. rundzie uczcił powrót po czterech lata przerwy do wielkoszlemowego turnieju Australian Open. Rozstawiony z "12" Argentyńczyk wygrał we wtorek w Melbourne z Amerykaninem Francisem Tiafoe 6:3, 6:4, 6:3.

- Wrócić tu po czterech latach to coś niesamowitego. Minęło trochę czasu. Mówiąc żartobliwie, czułem presję, że muszę wygrać mecz z zawodnikiem z innej generacji, bo jestem tym starszym. Ale tak na poważnie, to ja po prostu cieszę się, że mogę grać w tenisa. Tak naprawdę bowiem wynik nie jest tu najważniejszy. Liczy się to, że jestem zdrowy i mogę robić to, co lubię - podkreślił 29-letni del Potro po pokonaniu o 10 lat młodszego Tiafoe.

Reklama

Przewlekłe zmagania z kłopotami zdrowotnymi (głównie z nadgarstkami) zmusiły Argentyńczyka do długiej przerwy w grze. Sprawiło to też, że czołowy wcześniej tenisista świata wypadł poza "1000" rankingu ATP. Ostatnio jednak systematycznie odbudowuje swoją pozycję. W poniedziałek - po prawie czterech latach przerwy - wrócił do Top10.

W imprezach wielkoszlemowych nie występował przez dwa i pół roku. Wrócił do nich w ubiegłym roku, opuszczając Australię. O ile we French Open i Wimbledonie nie zanotował w minionym roku wartych odnotowania wyników, to w US Open dotarł aż do półfinału.

W Melbourne jego najlepszym wynikiem jest ćwierćfinał, na którym zatrzymał się dwukrotnie.

Kolejnym rywalem del Potro będzie Rosjanin Karen Chaczanow.

Dowiedz się więcej na temat: Juan Martin del Potro | australian open

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje