Australian Open. Marin Czilić nie może narzekać na przyspawanie do Hisense Arena

Piątkowy mecz trzeciej rundy Australian Open z Ryanem Harrisonem (45. ATP) będzie dla Marina Czilicia (6. ATP) trzecim rozegranym w tym roku na Hisense Arena. Chorwat czuje się na tym korcie znakomicie, mogąc liczyć na głośne wsparcie fanów ze swojej ojczyzny. – Gra dla takiej publiczności to wielka przyjemność – powiedział Czilić po wygranym w trzech setach spotkaniu drugiej rundy z Joao Sousą.

W piątek Chorwat znów będzie potrzebował wsparcia, bo przyjdzie mu rywalizować z finalistą tegorocznego turnieju z Brisbane.

Reklama

- Grałem z nim już kilka razy, on ma potężny serwis. Ryan miał naprawdę dobry początek sezonu, no i trudny mecz tu w Melbourne w pierwszej rundzie (pięć setów z Dudim Selą) – przypomniał Cilić. – Muszę z nim zagrać mój najlepszy tenis. Ważny będzie odpowiednio wysoki poziom agresji i dobry serwis – dodał.

Poprzedni sezon był dla Chorwata dość udany. Zdołał w nim dojść do finału Wimbledonu oraz wygrać turniej w Stambule. Jego przygotowania do obecnego przebiegały bez zarzutu, co widać było w dwóch pierwszych meczach w Melbourne Park.

- Czuję się dobrze. Za mną dobre przygotowania. Mam nadzieję, że w dalszym ciągu będę potwierdzał to na korcie – zakończył Czilić.

Dowiedz się więcej na temat: Marin Czilić

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje