Australian Open. Novak Djoković: Widzę Chunga w pierwszej dziesiątce

Po sensacyjnej porażce z Hyeon Chungiem 6:7 (4-7), 5:7, 6:7 (3-7) w 4. rundzie Australian Open Novak Djokvić nie chciał mówić o swoich problemach ze zdrowiem, żeby nie umniejszyć sukcesu Koreańczyka.

- Gratulacje dla Chunga i jego zespołu. Niesamowity, niesamowity występ. Był dziś ode mnie lepszy. Zasłużył na zwycięstwo. Nie ma co do tego wątpliwości - nie mógł się nachwalić 58. w rankingu przeciwnika.

Reklama

- Za każdym razem kiedy był w opresji, posyłał niewiarygodne piłki. Passing shoty z końca kortu. Był jak ściana. Robiło to wrażenie. Życzę mu wszystkiego najlepszego - komplementował Koreańczyka.

Novak Djoković wygrał Australian Open sześciokrotnie, ale do jego tegorocznego występu trzeba podejść z dystansem. W końcu Serb pauzował od Wimbledonu, zresztą sam udział w turnieju w Melbourne ważył się do ostatniej chwili.

- Z moim zdrowiem nie jest najlepiej. Niestety nie jest najlepiej. Pod koniec pierwszego seta zacząłem odczuwać ból mocniej. Musiałem się z tym męczyć do końca meczu. Miałem nadzieję, że będę w stanie rozegrać tutaj siedem meczów. Jako profesjonalista musisz być przygotowany na walkę z bólem. Ale nie chcę mówić o mojej kontuzji, ponieważ umniejszałoby to zwycięstwo Chunga, a on zasłużył na pełne słowa uznania - podkreślił Novak Djoković.

Były numer 1 rankingu odniósł się też do porównań z Hyeon Chungiem, który już teraz nazywany jest koreańskim Djokoviciem.

- Gramy bardzo podobnie. Zdecydowanie ma potencjał na top 10. Jak daleko zajdzie, zależy tylko od niego. Mam do niego wielki szacunek, ponieważ ciężko pracuje, jest zdyscyplinowany, a poza tym to miły, cichy facet. Widać, że zależy mu na karierze i występach. Jestem przekonany, że w przyszłości będzie osiągał dobre wyniki - stwierdził Djoković.

Dowiedz się więcej na temat: Novak Djoković | Hyeon Chung | Australian Ope

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama