Caroline Wozniacki o maratonie: Trzeba być nieco szalonym

Caroline Wozniacki jest pewna, że ukończy w niedzielę 44. maraton nowojorski. Duńska tenisistka polskiego pochodzenia, która cieszy się nie mniejszą popularnością od lekkoatletycznych sław, przyznała, że trzeba być nieco szalonym, decydując się na taki bieg.

Wozniacki przyleciała do Nowego Jorku prosto z Singapuru, gdzie kilka dni temu grała w mistrzostwach WTA (w półfinale wyeliminowała ją Amerykanka Serena Williams). Wśród mediów wzbudziła tak duże zainteresowanie, jakby była faworytką nr 1, albo też po raz pierwszy zjawiła się w "Wielkim Jabłku".

Reklama

Zajmująca ósme miejsce w rankingu WTA Tour 24-letnia zawodniczka przyznała na jednej z konferencji, że jest zaskoczona tak ogromnym zainteresowaniem, a przecież - jak wspomniała - w Nowym Jorku była już wielokrotnie, chociażby w tym roku, kiedy to po raz drugi (poprzednio pięć lat temu) dotarła do finału wielkoszlemowego turnieju US Open (przegrała z... Sereną Williams).

Dziennik "USA Today", największy pod względem nakładu wśród amerykańskich gazet, zamieścił na czołówce sportowej kolumny zdjęcie tenisistki opatrzone tytułem "Caroline Wozniacki is pretty sure she'll finish NYC Marathon" (Wozniacki jest niemal pewna, że ukończy maraton). W artykule autor podkreśla, że jest ona pierwszym tak wysoko obecnie notowanym na świecie sportowcem, który wystąpi w zupełnie innej dyscyplinie. Zaznacza przy tym, że nawet podczas jednego treningu Wozniacki nie pokonuje 13 mil, a w niedzielę zostanie wystawiona na próbę przebiegnięcia 26,2 mil (42 km 195 m).

"Myślę, że trzeba być nieco szalonym, ale w tym dobrym znaczeniu" - powiedziała dziennikarzom. Przyznała, że się już nie stresuje, tak jak parę miesięcy temu, kiedy to była spanikowana. "Śniło mi się kilka razy, że nie ukończę maratonu, a moja dalsza kariera toczyć się będzie na wózku inwalidzkim" - wyjawiła. Podkreśliła też, że jeśli czegoś bardzo się chce, można to osiągnąć.

Jednym z wielu przykładów jest 47-letnia Pamela Anderson. Słynna kanadyjska aktorka (znana głównie z serialu "Słoneczny patrol") i modelka, posiadająca również amerykańskie obywatelstwo, rok temu popłakała się z radości, gdy otrzymywała na mecie w Central Parku medal za ukończenie 43. New York City Marathon. Gwiazda Hollywood mówiła wówczas mediom, że jak się tylko chce, nie ma nierealnych celów.

Anderson, mimo zaledwie półrocznych przygotowań do biegu na tak długim dystansie, pokonała trasę 42 km 195 m prowadzącą przez pięć dzielnic (Staten Island, Brooklyn, Queens, Bronx, Manhattan) w 5:41.03. Wielokrotnie mówiła: "nienawidzę biegania".

"Nie pamiętam, czy kiedykolwiek podbiegłam do autobusu, a nawet chyba nie przebiegłam przez ulicę... Ale ja lubię robić takie rzeczy, które ludzie uważają, że nie można zrobić. I maraton był jedną z nich. Jak ujawniłam pod koniec sierpnia 2013 roku, że przygotowuję się do biegu na tak długim dystansie, to wiele osób twierdziło, że jestem szalona, na co się porywam, nie dam rady. A takie mowy jeszcze bardziej mnie mobilizowały. Rozruszanie kości i mięśni przychodziło mi z trudem, jednak z każdym tygodniem czułam, jak się zmienia na dobre mój organizm" - wspomniała.

Jednym z faworytów 44. edycji maratonu jest Geoffrey Mutai. 33-letni Kenijczyk powiedział na konferencji prasowej, że za cel postawił sobie trzecie z rzędu zwycięstwo w tej prestiżowej imprezie. Był pierwszy w 2011 i 2013 roku. W 2012 bieg został odwołany z powodu huraganu Sandy, który spustoszył metropolię. Natomiast z grona kobiet wypadła jego rodaczka, 29-letnia Priscah Jeptoo. Ubiegłoroczna triumfatorka, wicemistrzyni olimpijska londyńskich igrzysk (2012) i świata z Daegu 2011, została przyłapana na dopingu.

W niedzielę z mostu Verrazano-Narrows wystartuje ok. 50 tysięcy biegaczy z ponad stu krajów spośród stu tysięcy osób, które nadesłały zgłoszenia. Pierwszeństwo mają od lat członkowie klubu New York Road Runners, zawodnicy, którzy ukończyli co najmniej 15 maratonów nowojorskich, ci, którzy w tym sezonie w wyznaczonych zawodach osiągnęli określone limity czasowe, oraz osoby, których wnioski zostały odrzucone w trzech kolejnych latach. Pozostali mogli liczyć na łut szczęścia i pomyślne wyniki losowania.

Dowiedz się więcej na temat: wozniacki | Pamela Anderson | Geoffrey Mutai

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje