Challenger Numea: Hubert Hurkacz - Bradley Klahn 6:2, 3:6, 7:6 (7-2) w I rundzie

W 1. rundzie challengera w Numei Hubert Hurkacz wygrał z ciut wyżej notowanym Amerykaninem Bradleyem Klahnem 6:2, 3:6, 7:6 (7-2). Niecodzienne jest miejsce, gdzie rozgrywany jest turniej. Polski tenisista rywalizuje rzut beretem od najbardziej wysuniętego na wschód punktu na kuli ziemskiej.

Zanim przejdziemy do sportu - trochę geografii, która w tym przypadku wydaje się wyjątkowo interesująca. Hubert Hurkacz rozpoczyna bowiem sezon w Nowej Kaledonii, francuskim terytorium zamorskim znajdującym się 1400 km na wschód od Australii. Tenisista z Wrocławia przebywa w pobliżu linii zmiany daty, co oznacza, że był jednym z pierwszych, który powitał nowy rok.

Reklama

We wtorek Hubert Hurkacz powitał nowy sezon. Na otwarcie egzotycznego challengera 20-latek z Polski zmierzył się z 213. w rankingu Bradleyem Klahnem. Wiek i doświadczenie przemawiały za Amerykaninem, ale Hurkacz postarał się o niespodziankę.

W popisowym w jego wykonaniu pierwszym secie dwukrotnie przełamał rywala. W ekspresowym drugim - tylko w dwóch gemach zostało rozegranych więcej niż pięć piłek - to Klahn raz odebrał podanie Polakowi i to wystarczyło do odrobienia strat.

Mecz był zacięty do samego końca. Przy stanie 4:4 w drugim secie Hurkacz pokazał nerwy ze stali, gdy obronił małą piłkę meczową. Więcej breakpointów w tym secie nie było. O wszystkim zadecydował tie-break, w którym od początku karty rozdawał młodszy z tenisistów.

W 2. rundzie turnieju na końcu świata Hubert Hurkacz zmierzy się z niemieckim weteranem Timem Puetzem, który w Nowy Rok pokonał rozstawionego z numerem 8 Francuza Mathiasa Bourgue'a 6:4, 1:6, 6:4.

Dowiedz się więcej na temat: Hubert Hurkacz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje