Federer nie wykluczył występu we French Open

Wicelider światowego ranking w poprzednim sezonie całkowicie odpuścił okres startów na kortach ziemnych. To był świetny ruch, który dał Rogerowi Federerowi przewagę w kolejnej części rozgrywek. - Nie mogę przewidzieć przyszłości, ale raczej nie zagram w Rolandzie Garrosie - powiedział szwajcarski tenisisty.

Federer nie grał pełnego sezonu na mączce od 2015 roku i wiele wskazuje na to, że tak samo będzie także i teraz. - Nadal nie podjąłem decyzji odnośnie wiosennego kalendarz startów. Nie mogę zagwarantować, że w maju wystąpię w Rolandzie Garrosie – powiedział na łamach L’Equipe szwajcarski mistrz.

Reklama

- Nie wiem, czy w ogóle jeszcze zagram w Paryżu. Jesienna impreza na twardym korcie w hali Bercy jest od razu po tej u mnie w Bazylei, a French Open jest przecież na mączce. Oczywiście, im dłużej będę grał, tym większa jest szansa, że wystąpię w tych turniejach. Niestety, nie mogę dać na to żadnej gwarancji. Tak naprawdę trudno mi sobie wyobrazić, że już nigdy nie zaprezentuje się na kortach im. Rolanda Garrosa i w paryskiej hali. Przyszłość jest niewiadomą.

- W ostatnim sezonie razem z moim sztabem podjęliśmy decyzję, aby nie ryzykować gry na nawierzchni ziemnej ze względu na moje kolano, które wcześniej szwankowało. Muszę uważnie wybierać starty. Tak naprawdę na mączce nie mam dużych szans na końcowe zwycięstwa, więc myślę, że lepiej zrezygnować. Zwłaszcza, gdy priorytetem jest start w Wimbledonie - dodał Roger Federer.

W styczniu 36-letni zawodnik z Bazylei będzie walczył w Australian Open. W zeszłym roku wygrał tę imprezę i tym samym zdobył 18. wielkoszlemowy tytuł w karierze. Potem dołożył jeszcze sukces w Wimbledonie.

Srogi

Dowiedz się więcej na temat: roger federer

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje