Federer zagra w Rotterdamie o powrót na szczyt rankingu ATP

Szwajcar w ostatniej chwili zgłosił udział w zaczynającym się w poniedziałek turnieju ATP w Rotterdamie. - To jasny sygnał dla wszystkich, że Roger Federer chce znów być numerem 1 - twierdzi była gwiazda damskiego tenisa Lindsey Davenport.

Federer jest obecnie drugi w rankingu. Dzięki styczniowej wygranej w Australian Open i jednoczesnym odpadnięciu z tamtego turnieju Rafaela Nadala w ćwierćfinale zbliżył się do niego w zestawieniu i traci już tylko 155 punktów. Hiszpan najbliższy start zaplanował na początku marca w Acapulco. Federer zwietrzył więc szanse na wyprzedzenie go w rankingu.

Reklama

- Jeśli Federer dojdzie w Rotterdamie do półfinału to osiągnie pierwsze miejsce w rankingu - zauważyła Davenport. Faktycznie turniej w Holandii ma kategorię ATP 500, co oznacza że za wygraną w turnieju dostaje się 500 punktów rankingowych, a za dojście do półfinału 180. Federer przed rokiem w tym samym czasie nie grał, więc do jego rankingowego wyniku doliczy się wszystkie punkty jakie zdobędzie w Rotterdamie.

20-krotny zwycięzca turniejów wielkoszlemowych w Rotterdamie rozstawiony będzie z numerem 1. W pierwszej rundzie zagra z jednym ze zwycięzców trwających obecnie kwalifikacji. Oprócz niego o zwycięstwo w Holandii powalczą m.in. Bułgar Grigor Dimitrow, Niemiec Alexander Zvieriev i rodak Rogera Stan Wawrinka. Z tym ostatnim Federer może zmierzyć się w ćwierćfinale.

Federer wcześniej wygrał w Rotterdamie dwa razy - w 2005 i w 2012 roku.

Szwajcar w tym roku (8 sierpnia) będzie świętował 37. urodziny. Gdyby udało mu się awansować na pierwsze miejsce w rankingu ATP dokonałby tego jako najstarszy zawodnik w historii. Ten rekord należy aktualnie do Andre Agassiego, który awansował na pierwsze miejsce w rankingu 7 września 2003 roku w wieku 33 lat.

Boro

Dowiedz się więcej na temat: roger federer

Reklama

Reklama

Reklama