Feliciano Lopez wciąż nie rezygnuje

36-letni już Feliciano Lopez ma świadomość, że jego kariera zbliża się już do końca. Obecnie Hiszpan skalsyfikowany jest na 36. miejscu na świecie, a jeszcze trzy lata temu był 12. – Nie wyznaczyłem jeszcze daty zakończenia kariery. Wszystko zależy od tego, jak będę się czuł – przyznał Lopez.

- W 2018 roku na pewno będę jeszcze grał. Pomogę też Manolo Santanie w organizacji turnieju, którego jest honorowym prezydentem – powiedział Lopez, od tego sezonu dyrektor Mutua Madrid Open.

Reklama

Zapytany o to, czy boi się zakończenia kariery Feliciano odpowiedział:

- Trzymam rakietę w ręku od piątego roku życia, a teraz mam 36. Gdy miałem 10 lat, zupełnie poświęciłem się tenisowi. Wiem, że będę musiał brutalnie zmienić moją mentalność, ale zawsze z tyłu głowy wiedziałem, że moja przygoda ze sportem dobiegnie końca. Zadawałem sobie pytanie, jak będzie wyglądał mój poranek, gdy nie będę musiał z miejsca biec na trening, ale z drugiej strony nie odetnę się przecież od sportu – zaznaczył Lopez.

- Na co liczę w 2018 roku? Chciałbym obronić tytuł z Queen’s, bo to jeden z najwspanialszych i najstarszych turniejów w całym cyklu. Chciałbym też być zdrowy i podobnie jak przez całe życie, uniknąć kontuzji – podkreślił Hiszpan.

Obecny sezon Feliciano Lopez rozpoczął od osiągnięcia drugiej rundy turnieju ATP w Dausze.

Dowiedz się więcej na temat: Feliciano Lopez

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje