Grigor Dimitrow był totalnie wypalony po finałach ATP

2017 rok był zdecydowanie najlepszym w karierze zawodnika z Bułgarii. Grigor Dimitrow grał znakomicie, a wielką formę potwierdził triumfując w finałach ATP. Teraz trzeci tenisista światowego rankingu chce obronić tytuł rozpoczętym właśnie turnieju w Brisbane. Zmagania na twardych kortach pokazuje Eurosport.

W styczniu zeszłego roku Dimitrow świetnie zaczął sezon w Brisbane, gdzie pokonał trzech graczy z ówczesnej dziesiątki klasyfikacji ATP. Teraz przyjechał do australijskiego miasta jako faworyt.

Reklama

- Poprzedni rok zakończył się dla mnie wielkim sukcesem. I oczywiście chcę, aby kolejny zaczął się równie dobrze. To jest dla mnie bardzo ważne. Po finałach ATP byłem mocno podekscytowany. Próbowałem znaleźć jak najlepszy sposób, aby odpocząć. Fizycznie czułem się wprawdzie dobrze, ale mentalnie byłem kompletnie wyczerpany. Postawiłem sobie duże cele na ten sezon. Cieszę się, że wróciłem do treningów z radością i wiarą w kolejne sukcesy. Wiedziałem, że to jest kluczowe. To mi się udało – mówił triumfator czterech turniejów w 2017 roku.

- Poprzedni sezon był naprawdę bardzo wyczerpujący. Niezwykle cieszę się, że udało mi się go tak zakończyć. Jestem zaszczycony. Pokazałem także mojemu sztabowi, że mogę robić jeszcze więcej. To będzie mi pomagało w kolejnych miesiącach - dodał 26-letni gracz.

W pierwszej rundzie w Brisbane Bułgar ma wolny los. W drugiej zmierzy się z Australijczykiem Millmanem albo Polanskym z Kanady. Wcześniej zagra także w deblu.

Dimitrow w karierze zarobił już na korcie ponad 14 milionów dolarów, w tym prawie siedem w poprzednich 12 miesiącach. Łącznie wygrał osiem imprez rangi ATP.

Srogi

Dowiedz się więcej na temat: Grigor Dimitrow

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje