Hubert Hurkacz: Mam nadzieję, że za rok będę grał w finale Rolanda Garrosa

Hubert Hurkacz w wielkim stylu wygrał w niedzielę challengera Poznań Open. W tym samym czasie rozgrywany był finał wielkoszlemowego Rolanda Garrosa. Po spektakularnym zwycięstwie z Taro Danielem 6:1, 6:1 polski tenisista z uśmiechem nawiązał do paryskiej imprezy.

21-latek z Wrocławia przyjechał do Poznania prosto z Paryża, gdzie przeszedł kwalifikacje, a już w głównej drabince wyeliminował ćwierćfinalistę Australian Open Tennysa Sandgrena i urwał seta czwartemu tenisiście świata Marinowi Cziliciowi. W stolicy Wielkopolski potwierdził wysoką formę i sięgnął po pierwszy tytuł ATP Challenger Tour.

Reklama

- Starałem się grać jak najlepiej, choć nie spodziewałem się, że to się skończy w godzinę. Zdominowałem rywala. Trochę nie miał pomysłu na to, jak ze mną grać, dlatego to skończyło się tak szybko - przyznał po finale zadowolony Hubert Hurkacz.

- Nie był to mecz, w którym trzeba było wykazać się fizycznie. Nie graliśmy długo. Byłem dobrze przygotowany do tego turnieju. Superserwowałem i mój przeciwnik nie miał żadnych szans na returnie, przez co miał dużą presję na swoim serwisie - komentował Polak.

Na koniec Hurkacz zapytany został o to, czy można się go spodziewać w Poznaniu za rok, ale 21-letni tenisista z szerokim uśmiechem zbył to pytanie: - Mam nadzieję, że za rok będę grał w finale Rolanda Garrosa.

Dowiedz się więcej na temat: Hubert Hurkacz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje