Iga Świątek nową nadzieją polskiego tenisa

Po wielkoszlemowym turnieju Rolanda Garrosa juniorów coraz częściej w środowisku tenisowym pojawia się nazwisko Igi Świątek. 15-letnia tenisistka, dysponująca świetnymi warunkami fizycznymi, osiągnęła w Paryżu ćwierćfinał gry pojedynczej i podwójnej. W singlu przeszła przez trzy rundy turnieju głównego bez straty seta, a w ćwierćfinale musiała uznać wyższość wysoko notowanej Rosjanki Anastazji Potapowej.

Igę Świątek prowadzi trener Michał Kaznowski.

Filip Jastrzębski: Wysyłając swoją podopieczną do Paryża, spodziewał się pan, że może przywieźć z Francji taki wynik?

Michał Kaznowski: - Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się. Wiedziałem, że dobrze jej pójdzie, bo wykonaliśmy pracę pod kątem Rolanda garrosa i Wimbledonu, więc myślę, że świetnie wykonała swoje zadanie.

Są zawodniczki, które lepiej czują się na trawie czy kortach twardych. Iga ma swoją ulubioną nawierzchnię?


- Staram się przygotowywać ją uniwersalnie i szykować na poszczególne turnieje na różnych nawierzchniach. Ona pokazuje swoimi wynikami, że świetnie radzi sobie zarówno na szybkich nawierzchniach, jak i na mączce. Trawa może być dla niej dużym wyzwaniem, bo to będą pierwsze szlify, ale już podpowiedziałem jej kilka rzeczy pod tym kątem.

W 1/8 finału Iga Świątek wygrała z Amerykanką Sofią Kelin, która jest już notowana w czwartej setce rankingu WTA. Z czego się pan najbardziej cieszy? Właśnie z tego zwycięstwa?

- To zwycięstwo niewątpliwie doda jej skrzydeł. Dzięki niemu być może uwierzy, że może walczyć w dorosłym tenisie. Do tej pory chyba w to nie wierzyła, a teraz zobaczyła na co ją tak naprawdę stać. Ja cieszę się z tego, że zagrała bardzo dużo meczów i taki debiut w dużej imprezie nie skończył się na pierwszej czy drugiej rundzie eliminacji i zimnym prysznicem, tylko udało jej się wejść w świat tenisa, zobaczyć wszystkie gwiazdy i myślę, że to jest pierwsze spełnienie jej marzeń.

Jaki jest największy atut Igi Świątek?

- O to zawsze się z nią sprzeczam. Dla mnie ewidentnie jest to świetny serwis, odwrotny forhend i bekhend po linii - to są jej mocne strony, które staram się szlifować. Natomiast jej zdaniem atuty, które wymieniłem, są jej najsłabszymi stronami, a ona sama nie potrafi wymienić swoich mocnych stron.

Jakimi warunkami fizycznymi dysponuje Iga Świątek?

- W tej chwili mierzy około 180 centymetrów i podejrzewam, że jeszcze trochę urośnie. Wagi nie będę podawał, bo zawodniczki same podają tyle, ile chcą. Jest to masa mięśniowa, dlatego wszystko idzie w siłę uderzeń i dynamikę.

Czy są jakieś słabe punkty Igi Świątek? Czy coś spowalnia jej karierę? Zawodniczki od początku mają często problemy z ręką, kolanem czy barkiem.

- Pracuję z nią od wielu lat, więc prowadzę to tak, aby działać prewencyjnie. Technika, którą jej daję, charakteryzuje się progresywnością. To technika, która rozwija się razem z zawodnikiem i jego warunkami fizycznymi. Tutaj raczej nie będzie problemów związanych z urazami.

Zabieracie się za trening w Warszawie czy są już zaplanowane kolejne turnieje?

- Teraz Iga ma same turnieje, praktycznie do Wimbledonu, które musi zagrać z przyczyn niezależnych od nas. Mam nadzieję, że w tym czasie uda jej się chociaż minimalnie zregenerować przed Wimbledonem. Potem być może przyjdzie czas na pierwsze szlify w dorosłym tenisie, jakieś "dziesiątki" i próba utrzymania rankingu, by zagrać w US Open.

A jaki to jest ranking teraz?


- Ona była sklasyfikowana na 47. miejscu w juniorkach. Teraz odnotuje spory awans, ale jeszcze tego nie liczyłem, bo ja nie liczę punktów, tylko robię swoją pracę najlepiej jak mogę.

Dowiedz się więcej na temat: Iga Świątek | roland garros

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje