Karol Stopa, Rotacja wsteczna: Młodzi po przejściach

19-letni Alejandro Davidovich Fokina i półfinalista, 17-letni Niemiec, Rudolf Molleker to być może postacie tenisowego jutra. Ósmy oraz dziesiąty w chwili obecnej nastolatek z rankingu ATP, odpowiednio klasyfikowani jeden w połowie drugiej, a drugi pod koniec trzeciej setki na świecie.

Podczas ostatniego "Pekao Szczecin Open" powszechną uwagę kibiców zwracali dwaj młodzieńcy, którzy walczyli ze sobą w półfinale największego polskiego challengera, a potem ten lepszy stanął przed szansą sięgnięcia po tytuł. Po jedenastu latach przerwy imprezę wygrał znów Argentyńczyk, akurat śrubujący u nas rankingowy rekord 27-latek, Guido Andreozzi. Niemniej w pamięci kibiców zostanie zwłaszcza ten osobliwy duet. Finalista z Hiszpanii, 19-letni Alejandro Davidovich Fokina i półfinalista, 17-letni Niemiec, Rudolf Molleker to być może postacie tenisowego jutra. Ósmy oraz dziesiąty w chwili obecnej nastolatek z rankingu ATP, odpowiednio klasyfikowani jeden w połowie drugiej, a drugi pod koniec trzeciej setki na świecie.

Kontuzje przetrzebiły młodzież

Reklama

W cyklu ATP, patrząc uważniej, zdolnej młodzieży niestety brak. Przyczyny zjawiska niby od lat są znane. Nadmiernie eksploatujące rozgrywki juniorów i potem częste kontuzje już na starcie kariery dorosłej. Wciąż za duża przewaga siły fizycznej, sprytu i doświadczenia po stronie starszych. Bywa, że gwiazdy z kategorii do lat 18 po regularnych batach od weteranów zniechęcają się i mówią basta. Jeszcze inny problem to różne elektroniczne pokusy, typowi złodzieje czasu, u wielu wygrywający wyścig z treningową harówką. Na koniec trzeba wspomnieć pieniądze. Tenis stał się dyscypliną o tyle niebezpieczną, że przy splocie okoliczności można w miarę szybko zarobić większą forsę. Dziś bez trudu da się wskazać kilku młodych zdolnych, których te pierwsze poważne wpływy na konto najzwyczajniej zaspokoiły. Zarobić więcej chcą, ale chyba nie do końca.

Kiedy pada pytanie, dlaczego jedni są odporni na wszelkie wspomniane zagrożenia, a inni potykają się na pierwszej przeszkodzie, doprawdy trudno dziś o dobrą odpowiedź. Jedna ze starych mądrości tenisowych mówi, że na korcie ujawnia się prawdziwy charakter człowieka. Innymi słowy, każdy z nas grając pokazuje, kim jest w rzeczywistości. Zwykle nie ma szans, aby i tutaj - jak w pracy, albo czasem i w domu - udawać, albo odgrywać jakąś rolę. W tej sytuacji warto zaglądać za kulisy karier i dopytywać o początki. A najlepiej o to, z jakiej rodziny wywodzi się utalentowany gracz. Bo dość często to właśnie tam tkwi klucz.

Niemiec z Ukrainy

Wspomniany 17-latek, Rudolf Molleker, przyszedł na świat w Siewierodoniecku na Ukrainie. Jego rodzina to typowa mniejszość niemiecka z terenów dawnych radzieckich republik. Ludzie, których latami dotykały wyjątkowo skomplikowane i nieraz bolesne koleje losu. Gdy chłopak miał trzy latka powstała szansa, aby z rodzicami wyjechał do Niemiec. Trafili do Brandenburga i do mieszkania z licznym gronem kuzynów oraz znajomych. Ojciec Roman na Ukrainie prowadził sklep spożywczy. W nowym otoczeniu chciał robić to samo, lecz słabo znał niemiecki i był człowiekiem nerwowym, więc musiał zrezygnować. Szansą dla familii nieoczekiwanie stał się tenis. Za treningi wziął się starszy brat German, potem dołączył Rudolf, który - jak się okazało - ma smykałkę do tej gry.

Dość podobna sylwetka i zbliżony styl gry sprawiły, że powstała w niemieckich mediach teoria o nowym Borisie Beckerze. 12-letniego, potem 14-letniego chłopaka zapraszano na różne pokazowe imprezy. Trzy miesiące temu, grając z dziką kartą i rankingiem nr 497, Rudolf wygrał Heilbronner Neckarcup, pierwszy w życiu challenger. Czterech ludzi z rocznika 2000 dokonało dotąd takiego wyczynu. Pokonanie w tym sezonie np. Davida Ferrera, czy Jana-Lenarda Struffa, a także półfinały challengerów w Meerbusch i Szczecinie to sygnał, że być może pojawił się ktoś wyjątkowy. Od momentu pojawienia się Aleksandra Zvereva na pewno postać autentycznie warta uwagi w Niemczech. Za rok to może być mocny kandydat do gry w mediolańskim finale Next Generation.

Nowy Nadal z nazwiskiem matki na końcu

Rok temu 19-letni Alejandro Davidovich Fokina trafił w Hiszpanii na kolumny sportowych gazet. Dokładnie 50 lat po wyczynie słynnego Manolo Santany wygrał juniorski Wimbledon i został nr 2 listy ITF dla 18-latków. Zastanawiano się, czy to właśnie jest poszukiwany od dawna następca Rafy Nadala. Biografia chłopaka jest więcej jak osobliwa. Dwa typowo rosyjskie nazwiska zapisane po hiszpańsku, czyli z nazwiskiem matki na końcu. Urodził się w Maladze, a na plażach Costa del Sol, mając 2 latka, wziął do ręki tenisową rakietę i bawił się z tatą. Jego ojciec, Eduard Dawidowicz, jest szwedzkim bokserem z rosyjskiej rodziny. Matka, Tatiana Fokina, to rdzenna Rosjanka. Rodzice już rozwiedzeni, rozjechali się po świecie, a on dzieciństwo spędził w rodzinie Jorge Aguirre, trenera z którym pracuje. W Szczecinie grał pierwszy w życiu półfinał i finał challengera, co dało w rankingu awans o 117 pozycji. 

Jego tenis zdecydowanie determinuje budowa fizyczna. Barczysty chłopak, z silnymi nogami. Gra mało fantazyjnie, za to rzetelnie, ostro i sprytnie, nieźle kontrolując większość odbić, w szczególności backhand. Kiedy był dzieckiem zachwycał się Rogerem Federerem. Teraz, gdy wchodzi w świat dorosłych jego idol to Serb Novak Djokovic. Ot, taki znak czasów.

Zarówno Rudolf jak i Alejandro to zdecydowanie młodzi ludzie po przejściach, czy jak kto woli po perturbacjach rodzinnych. Wystarczy poszperać sobie w sylwetkach nowych postaci ATP i WTA, aby dowiedzieć się, że to na pewno nie jest przypadek. Ci z podwójnym obywatelstwem, z rodzin wielonarodowościowych, które krążą między federacjami i szukają korzystniejszych dla siebie warunków - choćby Naomi Osaka, triumfatorka US Open 2018 - wydają się twardsi i chyba lepiej znoszą różne niedogodności po drodze. Bardzo możliwe, że to do nich w pierwszym rzędzie będzie należała przyszłość dyscypliny.



Karol Stopa

Dowiedz się więcej na temat: Alejandro Davidovich Fokin | Rudolf Moelleker

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje