Kei Nishikori bliski powrotu do optymalnej formy

Japoński zawodnik jest chyba największym zwycięzca zeszłotygodniowego turnieju Masters 1000 w Monte Carlo. Wprawdzie Kei Nishikori w niedzielnym finale przegrał 3:6, 2:6 z Rafaelem Nadalem z Hiszpanem, ale widać, że z jego zdrowiem i dyspozycją jest coraz lepiej. – Ten występ dał mi wiele pewności siebie – stwierdził 22. obecnie tenisista rankingu ATP.

Nishikori po kolejnych problemach zdrowotnych wrócił na korty trzy miesiące temu. Na początku wystąpił nawet w challengerze ATP. Teraz zaprezentował się świetnie na nawierzchni ziemnej w Monte Carlo. W drodze do finału pokonał m.in. Tomasza Berdycha z Czech, Chorwata Marina Czilicia i w półfinale Alexandra Zvereva z Niemiec. Ten ostatni mecz był niesamowitą, trzysetową batalią.

Reklama

- Ten tydzień pomoże mi w odbudowie pewności siebie. Myślę, że w ostatnich dniach grałem naprawdę dobrze. Czuję, że jestem blisko mojego najwyższego poziomu –stwierdził zadowolony mimo porażki Nishikori.

– To był dla mnie świetny tydzień. Jestem bardzo zadowolony, że doszedłem w Monte Carlo do finału. Wiedziałem, że będzie trudno, bo rywal odbijał wszystkie moje piłki. W drugim secie nie miałem już trochę siły. Nadal za to grał naprawdę wspaniały tenis. Jeśli chodzi o moją rękę, to jest lepiej. Być może jednak w niedzielę moje ciało, zwłaszcza nogi nie pracowały tak, jak trzeba. Fizycznie nie było łatwo. Generalnie muszę sprawdzać mój nadgarstek każdego dnia. Oczywiście on nie jest jeszcze w 100 procentach zdrowy. Muszę o niego dbać codziennie – powiedział Japończyk.

Nishikori ma teraz w planie występ w Barcelonie. Tam z Nadalem może spotkać się ponownie, ale w trzeciej rundzie. Japończyk wygrywał w tej imprezie w 2014 oraz 2015 roku. Hiszpan triumfował tam dziesięciokrotnie.

Dowiedz się więcej na temat: Kei Nishikori

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje