Kolejna dziwaczna kontuzja Davida Goffina

David Goffin to największy pechowiec ostatnich miesięcy. W zeszłym roku podczas Rolanda Garrosa doznał urazu stawu skokowego, gdy jego noga wpadła pod leżącą na ziemi plandekę. Teraz podczas półfinałowego spotkania turnieju w Rotterdamie ucierpiało jego oko. Stało się to w drugim secie sobotniego meczu z Grigorem Dimitrowem. Belg musiał poddać pojedynek.

Na początku czerwca zeszłego roku Goffin rozgrywał mecz 3. rundy Rolanda Garrosa przeciwko Argentyńczykowi Horazio Zeballosowi. W pewnym momencie doznał groźnie wyglądającej kontuzji. Próbując dobiec do piłki, tak niefortunnie ustawił nogę, że ta wsunęła się pod plandekę leżącą na ziemi.

Reklama

Staw skokowy nienaturalnie się wykrzywił i tenisista nie był w stanie grać dalej. Potem okazało się, że uraz jest poważny. Belg musiał m.in. wycofać się z Wimbledonu. Wracał długo do zdrowia i dobrej formy.

Teraz zapewne będzie inaczej, ale to, co się stało było równie kuriozalne. Pierwszą partię spokojnie, bo 6:3 wygrał Dimitrow. Na początku drugiego seta serwował Goffin. Wygrywał 40:0. Wtedy w jednej z akcji Bułgar próbował go minąć po linii.

Belgijski tenisista sięgał po piłkę. Ta uderzyła w ramę rakiety i trafiła go bardzo mocno w lewe oko, które od razu się zaczerwieniło. Na korcie pojawił się lekarz, ale po pięciominutowej przerwie okazało się, że dalsza gra jest niemożliwa.

Goffin musiał poddać mecz.

W rozegranym później drugim półfinale nowy lider rankingu, a więc Roger Federer pokonał Andreasa Seppiego. Szwajcar wygrał z Włochem 6:3, 7:6 (3) i to właśnie on w niedzielnym finale zmierzy się z Dimitrowem.

Dowiedz się więcej na temat: David Goffin | tenis

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje