Magdalena Fręch na fali po Rolandzie Garrosie

Zmiana kortów ziemnych na trawiaste przyszła gładko Magdalenie Fręch. W pierwszej rundzie turnieju WTA w Nottingham tenisistka z Łodzi pokonała 128. na świecie Saisai Zheng 6:2, 3:6, 6:3.

Fręch przyjechała do deszczowego Nottingham podbudowana pozytywnym występem na kortach imienia Rolanda Garrosa. Polska kwalifikantka doszła do 2. rundy, w której nie sprostała późniejszej finalistce Sloane Stephens.

Reklama

Rakieta numer 3 w Polsce w pierwszym secie dwa razy przełamała ciut niżej notowaną Chinkę. Równocześnie Fręch trzymała swoje podanie i bez problemów poradziła sobie z jedynym breakpointem.

Saisai Zheng postawiła się dopiero w drugiej partii. Po najdłuższym gemie w meczu Fręch straciła podanie przy 2:2 i stanęła przed koniecznością odrabiania strat. To się nie udało, ponieważ starsza o cztery lata Chinka utrzymała koncentrację i jeszcze raz przełamała Fręch na wagę seta.

W decydującej partii Magdalena Fręch wróciła do głosu. Przełamała przeciwniczkę w gemie otwarcia i poprawiła breakiem na 5:2. Mały kryzys pojawił się dopiero, gdy serwowała na mecz. Fręch straciła wówczas podanie, ale szybko się odbudowała i breakiem po dwóch godzinach z hakiem zakończyła całe spotkanie.

W 2. rundzie Magdalena Fręch zagra z Dalilą Jakupović. Sąsiadka Fręch z rankingu sprawiła sensację pierwszego dnia turnieju, eliminując rozstawioną z ósemką Camilę Giorgi. Dwa razy krótszy mecz zakończył się zwycięstwem Jakupović 7:6 (7-4), 6:2. Z Fręch spotkają się po raz pierwszy w karierze.

Przykład Magdalenie Fręch na ten tydzień dał Hubert Hurkacz, który tak jak łodzianka w Paryżu przeszedł kwalifikacje i wygrał jeden mecz w głównej drabince, a w pierwszym starcie po wielkim szlemie zdobył tytuł w challengerze Poznań Open.

Dowiedz się więcej na temat: Magdalena Fręch

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama