Marion Bartoli wróci do gry tylko z odpowiednią wagą

Była triumfatorka Wimbledonu Marion Bartoli chce cieszyć się grą i wielkimi meczami, gdy w marcu wróci do tenisa po czterech latach przerwy. Francuzka zrezygnowała z gry w 2013 roku, po jedynym dotąd wielkoszlemowych zwycięstwie, na kortach Wimbledonu. Bartoli twierdziła wówczas, że jej organizm nie jest w stanie poradzić sobie z obciążeniami związanymi z zawodowym sportem.

W poprzednim roku 33-latka cierpiała z powodu wirusa, obawiając się nawet o swoje życie. Wyniszczający psychicznie okazał się również dla niej związek z chłopakiem, a narastający konflikt sprawił, że zgubiła wiele kilogramów. Zły stan zdrowia wymusił na niej rezygnację z pokazowego występu na kortach Wimbledonu w 2016 roku.

Reklama

- Pozwoliłam się zniszczyć drugiej osobie, choć myślałam, że jest to niemożliwe. Gdy zakończyłam karierę, byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. W maju 2014 roku poznałam jednak chłopaka, który wciąż mówił mi, że jestem gruba. Codziennie. Gdy na ulicy dostrzegał inną dziewczynę, mówił „zobacz, jak szczupła i ładna ona jest” – powiedziała Bartoli.

Francuzka planuje wrócić do gry w marcu, o ile będzie w wystarczająco dobrej formie.

- Chcę sobie udowodnić, że wciąż żyję. Jeśli mam wrócić, to tylko dla tych wielkich meczów, na wielkich arenach i dla odczuwania wielkim emocji. Oczywiście muszę schudnąć, jakieś pięć czy siedem kilogramów. Jeśli nie uzyskam optymalnej wagi, nie wrócę na kort – podkreśliła.

br

Dowiedz się więcej na temat: Marion Bartoli

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje