Matkowski w ćwierćfinale, choć nawet nie wyszedł na kort

Dwa awanse w ciągu jednego dnia Marcina Matkowskiego i występującego z nim w grze podwójnej Aisama Ul Haqa Qureshiego. Po tym jak Polak z Pakistańczykiem awansowali do 3. rundy debla Australian Open, wypłynęła informacja, że ich kolejni rywale wycofali się z turnieju.

W sobotę Matkowski i Qureshi pokonali mistrza Australian Open Roberta Lindstedta i Franco Skugora 7:6 (7-4), 6:4. To zwycięstwo było warte za dwa, bowiem okazało się trampoliną do ćwierćfinału.

Reklama

W kolejnym meczu w Melbourne polsko-pakistańska para miała się zmierzyć z Radu Albotem i Hyeon Chungiem, jednak ten mecz nie dojdzie do skutku. W sobotę, tyle że w grze pojedynczej, 21-letni Koreańczyk sprawił jedną z największych sensacji turnieju, eliminując rozstawionego z numerem 4 Alexandra Zvereva 5:7, 7:6 (7-3), 2:6, 6:3, 6:0.

Hyeon Chung ma już w nogach pięć meczów w Melbourne (trzy w singlu, dwa w deblu). Jako że priorytetem jest dla niego oczywiście gra pojedyncza, postanowił poświęcić debla. To normalna praktyka wśród tenisistów, którzy traktują grę podwójną jako zajęcie dodatkowe. Z gry podwójnej Hyeon Chung wycofał się tuż po zwycięstwie ze Zverevem i awansie do 4. rundy Australian Open.

Na życiowym osiągnięciu Koreańczyka w wielkim szlemie skorzystali w pierwszej kolejności Marcin Matkowski i Aisam Ul Haq Qureshi, którzy awansowali do ćwierćfinału bez gry. W niedzielę Polak z Pakistańczykiem będą się mogli wybrać na mecz 3. rundy gry podwójnej pomiędzy braćmi Bobem i Mikiem Bryanami a Jeremym Chardym i Fabrice'em Martinem, który wyłoni ich rywali w ćwierćfinale.

Łup

Dowiedz się więcej na temat: marcin matkowski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje