Mihaela Buzarnescu wywieziona z kortu na wózku

Wielkiego pecha w meczu 2. rundy Rogers Cup przeciwko Elinie Switolinie miała Mihaela Buzarnescu. W decydującym secie przy stanie 3:6, 7:6 (7-5), 3:4 rumuńska tenisistka doznała kontuzji kostki, a kort musiała opuścić na wózku inwalidzkim.

Mecz w Montrealu miał dramatyczny przebieg. Buzarnescu przegrała pierwszego seta, ale w drugim odrobiła straty. W trzecim nabrała wiatru w żagle i prowadziła z dwoma przełamaniami 3:0. Po czterech kolejnych gemach Switolina wyszła na 4:3 i na tym rywalizacja się zakończyła.

Reklama

- Strasznie mi przykro z jej powodu. Mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia - komentowała Switolina, która natychmiast podbiegła do 30-letniej przeciwniczki, by podtrzymać ją na duchu.

- Starałam się jej pomóc, trochę ją uspokoić. Ciężko było na to patrzeć. Od razu zorientowałam się, że to coś poważnego. Byłam zszokowana. To straszne widzieć na korcie tak poważne kontuzje - ubolewała ukraińska tenisistka.

Mihaelę Buzarnescu czeka teraz przymusowa przerwa, być może Rumunka będzie musiała opuścić US Open, tymczasem Elina Switolina w 3. rundzie Rogers Cup zmierzy się z lepszą z pary Wiktoria Azarenka - Johanna Konta. W środę mecz został przerwany przy stanie 6:3, 3:0 dla Brytyjki.

Dowiedz się więcej na temat: Mihaela Buzarnescu | Elina Switolina

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje