Mundial nie wygra z finałem Wimbledonu. Tradycja rzecz święta

Przywiązani do tradycji Anglicy, a w szczególności organizatorzy Wimbledonu, nie zamierzają zmieniać godziny meczu finałowego mężczyzn, który prawdopodobnie będzie kolidować z finałem mundialu. To problem, bowiem o tytuł mistrzostw świata mogą zagrać Anglicy. W tej sytuacji oglądalność tenisa mocno spadnie.

Nie od dziś wiadomo, że w Anglii tradycja to rzecz święta, a na Wimbledonie jest wyjątkowo pielęgnowana. Od lat finał mężczyzn odbywa się w niedzielę o godz. 15 polskiego czasu. – Nie zamierzamy zmieniać tradycji. Finał zostanie rozegrany o tej samej porze co zwykle – powiedział stanowczo Richard Lewis z All England Lawn Tennis and Croquet Club. Dodał również, że umieszczony na tzw. wzgórzu Henmana telebim będzie używany wyłącznie w celach tenisowych.

Reklama

To może być problem, jeśli Anglicy pokonają w środę Chorwatów i awansują do finału mistrzostw świata, który zaplanowano na niedzielę na godz. 17. Będzie on najpewniej kolidował ze spotkaniem o tytuł w tenisie, bowiem nikt nie wyobraża sobie, że mecz o tytuł potrwa mniej niż dwie godziny.

W tym roku w finale może dojść do hitowego starcia Rogera Federera z Rafaelem Nadalem. Kto wie, czy to nie będzie ich ostatni pojedynek w najstarszym turnieju świata. Szkoda, że tenis prawdopodobnie ucierpi na rzecz zakochanych w futbolu Anglików, którzy ostatni raz grali w finale mundialu w 1966 roku.

Dowiedz się więcej na temat: Wimbledon

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama