Na Li: Jestem dumna z tego, co udało mi się osiągnąć

- Jestem dumna z tego, co udało mi się osiągnąć dla swego kraju. Mam nadzieję, że miałam okazję zainspirować wiele młodych kobiet z każdego zakątka Chin, by uwierzyły w siebie i zawieszały sobie wysoko poprzeczkę - powiedziała Na Li, triumfatorka dwóch turniejów wielkoszlemowych, która postanowiła zakończyć karierę.

"Niezależnie od tego, czy chcecie być tenisistkami, lekarkami, prawniczkami, nauczycielkami czy robić karierę w biznesie, zachęcam was, byście wierzyły w siebie i podążały za marzeniami. Jeśli mi się udało, to i wy możecie tego dokonać. Bądźcie ptakami, które uwolniły się z klatki. Dzięki ciężkiej pracy wasze marzenia mogą się spełnić" - napisała w oświadczeniu.

Reklama

W tym sezonie ze względu na kłopoty zdrowotne wycofała się z kilku ważnych imprez, m.in. z US Open. W Nowym Jorku znakomicie spisała się jej rodaczka Shuai Peng, która dotarła aż do półfinału.

Li zapisała się w historii tenisa z kilku powodów. W 2004 roku jako pierwsza Chinka wygrała turniej WTA. Sześć lat później została pierwszą reprezentantką tego kraju w czołowej "10" światowej listy, do tej pory jedyną. Jako pierwsza osoba z Azji dotarła - w styczniu 2011 roku podczas Australian Open - do finału Wielkiego Szlema. Jej wyczyn dwa tygodnie temu powtórzył Japończyk Kei Nishikori, który wystąpił w decydującym spotkaniu US Open.

Żaden inny tenisista z tego kontynentu poza nią nie ma zaś na koncie triumfu w imprezie tej rangi. Pierwszy zanotowała trzy lata temu, wygrywając w Paryżu French Open, a osiem miesięcy temu wygrała Australian Open.

Obecnie w rankingu światowym zajmuje szóste miejsce, tuż za Agnieszką Radwańską. Najwyżej była na drugiej pozycji, co nie udało się dotychczas żadnemu innemu Azjacie.

Na wiadomość o zakończeniu kariery przez Li wiele tenisistek pogratulowało jej sukcesów i wyraziło szacunek za wymienione osiągnięcia. Niektóre podkreślały poczucie humoru Chinki, którego dowód dawała nieraz podczas konferencji prasowych i pomeczowych wywiadów.

"To jedna z najzabawniejszych i najsympatyczniejszych osób startujących w tourze. Cudowna przeciwniczka i wzór do naśladowania zarówno na korcie, jak i poza nim" - podkreśliła Dunka polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki.

"To był zaszczyt i przyjemność, że miałam okazję grać przeciwko tak wspaniałej rywalce i osobie" - napisała na jednym z portali społecznościowych Belgijka Kim Clijsters, która zakończyła karierę dwa lata temu.

W całej karierze Li zwyciężyła w dziewięciu imprezach cyklu WTA Tour. Wygrała 503 spotkania, a w 188 poniosła porażkę. Szacuje się, że zarobiła ponad 16,7 mln dolarów.

Dowiedz się więcej na temat: Na Li | wozniacki | Kim Clijsters

Reklama

Reklama

Reklama