Najgorsze już za Novakiem Djokoviciem?

Czyżby najtrudniejsze momenty w tym sezonie były już za Novakiem Djokovicem? Choć w poniedziałek zanotował spadek na 18. miejsce na świecie, tego samego dnia gładko pokonał w Rzymie Alexandra Dołgopołowa 6:1, 6:3. – Ostatnie trzy, cztery tygodnie były lepsze w moim wykonaniu zarówno na kortach treningowych, jak i w trakcie meczów – powiedział serbski tenisista.

Były lider męskiego rankingu czterokrotnie wygrał turniej na kortach Foro Italico, a w ostatnich dwóch latach dochodził do finału. W poniedziałek na korcie centralnym pokazał przebłyski swojej dawnej formy, neutralizując ofensywne poczynania rywala i wymuszając na nim liczne błędy. Return Nole’a w końcu był agresywny, a większość piłek lądowała na końcową linię.

Reklama

- Ten mecz dodał mi motywacji i wiary, że w Rzymie mogę rozegrać więcej meczów niż w ciągu kilku ostatnich miesięcy – przyznał Djokovic.

Do tej pory Serb 11-krotnie startował w Internazionali BNL d’Italia i nigdy nie odpadł przed ćwierćfinałem.

Kolejnym rywalem 30-latka będzie lepszy z pary Nikoloz Basilaszwili – Filippo Baldi. W trzeciej rundzie czekać na niego może mistrz z Miami John Isner, o ile wcześniej upora się z triumfatorem z Monte Carlo z 2017 roku Albertem Ramosem-Vinolasem.

Dowiedz się więcej na temat: Novak Djoković

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje