Naomi Osaka: Simona Halep trochę mnie zaskoczyła

W półfinale turnieju w Indian Wells Naomi Osaka rozgromiła numer 1 na świecie Simonę Halep 6:3, 6:0, ale przyznała, że do końca nie była pewna swego. - Denerwowałam się przez cały mecz, ponieważ ciągle miałam wzloty i upadki - stwierdziła finalistka turnieju w Kalifornii.

Perfekcyjnie dla Japonki ułożył się drugi set, którego wygrała na sucho. W szóstym gemie musiała jednak obronić trzy breakpointy, a mecz zakończyła za trzecim meczbolem. - Bardzo się cieszę, że zakończyłam go przy swoim podaniu i nie musiałam przełamywać rywalki - odetchnęła z ulgą.

Reklama

Był to czwarty pojedynek Osaki z Halep, ale dopiero pierwszy wygrany przez Japonkę. Wcześniej obie spotkały się w Australian Open, kiedy w 4. rundzie Rumunka wygrała pewnie 6:3, 6:2.

- Starałam się po prostu rozegrać równy mecz. Mam wrażenie, że w Australii popełniałam dużo za dużo błędów i w jakimś sensie sprezentowałam jej ten mecz. Teraz chciałam być trochę nieznośna, dlatego dużo przebijałam - komentowała Osaka.

44. rakieta świata nie chciała się odnosić do dyspozycji Simony Halep, której to spotkanie ewidentnie nie wyszło. - Nie zwracam uwagi na to, co dzieje się po drugiej stronie siatki, ponieważ mogłabym stracić koncentrację. Ale byłam trochę zaskoczona, szczególnie na początku drugiego seta, bo miałam wrażenie, że oddała mi parę punktów za darmo. Starałam się jednak nie myśleć o tym za dużo - przyznała.

W niedzielę Naomi Osaka w zaskakującym finale spotka się z innym czarnym koniem Indian Wells Darią Kasatkiną. - Zapowiada się naprawdę ciekawie, ponieważ gramy zupełnie inaczej. Wydaje mi się, że obie po raz pierwszy w karierze awansowałyśmy do finału turnieju tej rangi, tak że będzie śmiesznie - stwierdziła Naomi Osaka.

Dowiedz się więcej na temat: Naomi Osaka | Simona Halep

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje