Pekao Szczecin Open – porażka ubiegłorocznego finalisty

Ubiegłoroczny finalista Hiszpan Pere Riba, rozstawiony z numerem szóstym, nie powtórzy tamtego wyniku, bowiem przegrał ze Słowakiem Jozefem Kovalikiem 6:2, 5:7, 2:6 w pierwszej rundzie 22. już edycji challengera ATP - Pekao Szczecin Open (z pulą nagród 106 500 euro). Do drugiej rundy awansował za to Chilijczyk Christian Garin obdarowany przez organizatorów „dziką kartą”.

- Tak mi się spodobało w Szczecinie przed rokiem, że nie mogłem tu nie wrócić. Podoba mi się organizacja turnieju, ale i miasto. Liczyłem, że tym razem uda mi się tu wygrać, bo z tego, co wiem, wiem nie udało się to jeszcze żadnemu z moich rodaków. Mnie niestety również - powiedział Riba.

Reklama

Pekao Szczecin Open, jest jedynym turniejem rozgrywanym na ziemnych kortach w ramach cyklu ATP (ATP World Tour oraz ATP Challenger Series), w którym nie udało się zwyciężyć reprezentantowi Hiszpanii.

- Ja nic nie powiem na głos, ale przecież wszyscy wiemy dobrze o "hiszpańskiej klątwie" w Szczecinie. Nie trzeba do tego chyba nic dodawać - skomentował niepowodzenie Riby dyrektor turnieju Krzysztof Bobala.

Pierwszy mecz w Szczecinie wygrał za to 18-letni Garin, uważany za wschodząca gwiazdę chilijskiego tenisa, choć obecnie jest dopiero 328. w rankingu ATP World Tour. Przed rokiem wygrał w kategorii juniorów wielkoszlemowy Roland Garros. W Polsce występuje już po raz trzeci, ale po raz pierwszy w imprezie rangi ATP Challenger Series.

- O "dzikiej karcie" dowiedziałem się w piątek i nie zastanawiałem się czy z niej skorzystać. Z chęcią tu przyjechałem. Nie miałem zbyt dużo czasu na aklimatyzację, bo przyleciałem wczoraj wieczorem, a dzisiaj przed południem trenowałem godzinę na korcie, ale czułem się na nim świetnie.  W swoim kraju jeszcze nie jestem gwiazdą, choć często ludzie mnie rozpoznają na ulicy. Wciąż muszę ciężko pracować na swoje nazwisko i dobre wyniki - powiedział Garin po wygranej w pierwszej rundzie z Niemcem Tobiasem Torebko 6:4, 7:6 (8-6).  

Awans do ćwierćfinału debla wywalczyli w poniedziałek dwaj 18-latkowie Kamil Majchrzak i Jan Zieliński, posiadacze "dzikiej karty". W pierwszej rundzie wygrali z Holendrem Wesleyem Koolhofem i Włochem Alessandro Mottim 6:4, 7:5. Swoich kolejnych rywali poznają we wtorek wieczorem.

Nie powiodło się natomiast innemu polskiemu duetowi Andriej Kapaś i Błażej Koniusz, bowiem przegrali z Brytyjczykami Kenem Skupskim i Nealem Skupskim 6:7 (3-7), 2:6.

We wtorek zostaną rozegrane pozostałe mecze pierwszej rundy singla, w tym w sześciu wystąpią polscy tenisiści. Trzej to posiadacze "dzikich kart": Kamil Majchrzak, Grzegorz Panfil i Rafał Teurer; a także trzej zwycięzcy zakończonych w poniedziałek kwalifikacji: Błażej Koniusz, Mateusz Kowalczyk i Marcin Gawron. Po raz drugi w 22-letniej historii imprezy w głównej drabince znalazła się tak liczna grupa Polaków. Poprzednio taka sytuacja miała miejsce w 2012 roku.

Jako pierwszy w drugim dniu turnieju (już o godzinie 11.00) wyjdzie na kort centralny SKT Gawron przeciwko Hiszpanowi Marcelowi Granollersowi (nr 4.). Po nim Koniusz spotka się z ubiegłorocznym triumfatorem Aleksandrem Niedowiesowem z Kazachstanu (3.), który poprzednio występował w barwach Ukrainy.

W trzecim pojedynku wystąpi utalentowany 18-latek Kamil Majchrzak, który w ostatnich miesiącach awansował o ponad 500 miejsc w rankingu ATP World Tour i teraz jest w nim 576. Zawodnik Teamu Siemens Polska, który we wrześniu zdobył złoty medal Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich w Nankinie, będzie walczył z Chorwatem Antonio Veicem.

Po południu na innych kortach zobaczyć będzie można Kowalczyka w konfrontacji z Czechem Adamem Pavlaskiem oraz Teurera grającego z Francuzem Mathiasem Bourguem. Jednak jako mecz dnia wyznaczone zostało spotkanie Panfila z jedną z największych gwiazd tegorocznego turnieju - pochodzącym z Jamajki Niemcem Dustinem Brownem (2.). Rozpocznie się o godzinie 19.00.

Ze Szczecina Tomasz Dobiecki   

Dowiedz się więcej na temat: Pekao Szczecin Open | tenis

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje