Pliszkova przetrwała ćwierćfinał w Tokio

Ciężkie chwile w ćwierćfinale Toray Pan Pacific Open przeżywała Karolina Pliszkova. Ostatecznie po 2,5-godzinnym pojedynku ósma rakieta świata pokonała Alison Riske 6:1, 6:7 (5-7), 7:6 (7-4). W trzecim secie Czeszka obroniła dwie piłki meczowe.

- To dla mnie ważne zwycięstwo. Wydawało mi się, że ona jest trochę lepsza, ale jakoś udało mi się wygrać. Było bardzo blisko... Cieszę się, że to ja wygrałam - odetchnęła z ulgą Pliszkova.

Reklama

Czeska tenisistka rozpoczęła spotkanie od komfortowego zwycięstwa w pierwszym secie, ale potem nieco się rozluźniła. Drugiego seta przegrał po tie-breaku, choć przy 5:3 Riske serwowała już na seta.

- Parę razy dopisało mi szczęście, ale taki jest tenis, dlatego cieszę się, że jestem w półfinale - dodawała Karolina Pliszkova.

W decydującej partii emocje sięgnęły zenitu. Przy 6:5 Riske serwowała na mecz i miała dwie piłki meczowe z rzędu. Amerykanka nie wykorzystała znakomitej okazji, Pliszkova rzutem na taśmę odrobiła straty i po tie-breaku awansowała do najlepszej czwórki turnieju w Tokio.

Rywalką Karoliny Pliszkovej w walce o finał będzie Donna Vekić, który niespodziewanie ograła w dwóch setach Caroline Garcię 6:3, 6:4.

Dowiedz się więcej na temat: Karolina Pliszkova

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje