Przerwany mecz Tsongi z Nishikorim po wypadku na trybunach

Ćwierćfinałowy mecz wielkoszlemowego Rolanda Garrosa między Jo-Wilfriedem Tsongą a Keiem Nishikorim został przerwany pod koniec drugiego seta, gdy kawałek blachy spadł na trybunę z powodu mocnego wiatru. Jedna osoba została ranna.

Do wydarzenia doszło na korcie centralnym im. Philippe'a Chatriera. Kawałek blachy o długości trzech metrów, otaczający znajdujący się na dużej wysokości ekran, spadł na jedną z trybun. Organizatorzy wezwali pomoc lekarską. Jeden z widzów był widziany, jak schodzi z trybuny trzymając się za głowę. Dzisiaj wiatr w Paryżu dochodził do 40 km/h.

Reklama

Mecz został przerwany, żeby widzowie mogli opuścić zagrożone miejsce, a ten element usunięty.

- Ta blacha miała za zadanie chronić ekran przed gołębiami. Przypuszczamy, że do jej spadnięcia przyczynił się mocno wiejący wiatr, ale prowadzimy w tej sprawie dopiero dochodzenie i nie potrafię podać na razie bardziej szczegółowych danych. Blacha spadła na kilka osób. Trzema z nich zajęła się ekipa ratownicza. Dwóm nic się nie stało, a jedna miała otwartą ranę nadgarstka, więc została zabrana do szpitala - poinformował na zwołanej wieczorem konferencji prasowej dyrektor turnieju Gilbert Ysern.

Rozstawiony z numerem 14. Tsonga prowadził w tym momencie z Nishikorim (5.) 6:1, 5:2.

Spotkanie zostało wznowione po około 30 minutach.

Dowiedz się więcej na temat: roland garros | Jo-Wilfried Tsonga | Kei Nishikori

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje