Puchar Davisa. Marcin Matkowski połasi się na rekord Leandra Paesa?

Leander Paes przeszedł w weekend do legendy tenisa, notując w Pucharze Davisa rekordowe, 43. zwycięstwo w grze podwójnej. Spośród polskich tenisistów szansę na dogonienie Hindusa ma Marcin Matkowski, który w niedzielę w meczu z Zimbabwe zaliczył zwycięstwo numer 29.

Do tej pory Leander Paes zajmował pierwsze miejsce w klasyfikacji z Nicolą Pietrangelim, ale w końcu prześcignął Włocha.

Reklama

W meczu 2. rundy Grupy I Strefy azjatycko-australijskiej z Chinami Paes w parze z Rohanem Bopanną zapunktowali przy stanie 0:2. Zwycięstwo z parą Mao-Xin Gong i Ze Zhang 5:6, 7:6 (7-5), 7:6 (7-3) poderwało reprezentację Indii, która ostatecznie wygrała całe spotkanie 3:2.

- Jestem podekscytowany tym, że w końcu do tego doszło - cieszy się kapitan Indii Mahesh Bhupathi. - To było nieuniknione. Teraz rekord należy do Hindusa, co dla naszego sportu jest wyjątkowe. Tego rekordu długo nikt nie pobije - przewiduje.

Sukces Leandera Paesa jest tym większy, że tenisista z Indii lada moment skończy 45 lat, a w reprezentacji gra od 1990 roku. W Polsce takim weteranem jest 37-letni Marcin Matkowski, który reprezentuje biało-czerwone barwy od 2000 roku. Jego rekord w grze podwójnej 29-9, co nieśmiało pozwala myśleć o dogonieniu Paesa, oczywiście o ile ten kiedyś zaprzestanie występów w kadrze.

- Gdyby było sześć meczów daviscupowych w ciągu roku, to może by to było możliwe, ale są dwa-trzy, więc tak daleko nie patrzę - śmieje się Marcin Matkowski.

W niedzielę wspólnie z Łukaszem Kubotem ograli reprezentantów Zimbabwe Takanyiego Garangangę i Benjamina Locka 6:3, 6:3. - Cieszę się przede wszystkim z tego, że zdobyliśmy punkt. Na pewno nie gra się łatwo, kiedy wszyscy zakładają zwycięstwo przed meczem - zaznacza Matkowski.


Dowiedz się więcej na temat: tenis | puchar davisa | marcin matkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje